Author Archives: saberblog

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.

Dzień 26 – ostatnie 48 godzin

Ostatnie dni to nieustanne trzymanie mnie w niepewności. Myślałem, że będę musiał zostać tutaj dłużej, ale szmatogłowa nie potrafi się zdecydować i przeciąga decyzję.. A ja jasno określiłem się już w niedzielę – nikt nie będzie mi w ostatnim momencie … Czytaj dalej

Opublikowano praca | Otagowano , , | 3 Komentarze

Dzień 24 – Biuro w trybie chaosu i chwila oddechu w belgijskim stylu

Teraz to wiem, tutaj panuje istny bałagan. Szmatogłowa wprowadza potworny chaos, jakby robiła to z pasji – komunikacja szwankuje, połowę rzeczy każe nam zgadywać z jej min i nastroju, a jak już coś powie, to takim tonem, że w Polsce … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , | 2 Komentarze

Dzień 23 – basen, wino i bum eksplozja.

W tamten poniedziałek miałem dość wrzasków i wiecznego niezadowolenia mojej szurniętej „szmatogłowej”, więc jeszcze przed 16:00 spakowałem komputer, zabawki, zamówiłem szybko Ubera i uciekłem do domu-hotelu. Garnitur bardzo szybko poleciał w kąt, a ja w sekundę wskoczyłem w kąpielówki i … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , | 4 Komentarze

Dzień 22 – wieczór ponad dachami

Czas w Katarze mija mi teraz szybciej, niż bym się spodziewał. Teoretycznie za tydzień powinienem wracać do domu, a przynajmniej na chwilę zjechać do Polski, zanim ruszę na urlop. Zanim to jednak nastąpi, zdążyłem przeżyć kilka małych przyjemności, które pewnie … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , | Dodaj komentarz

Dzień 17 – zmęczenie

Czuję się wypluty. Dziesięć razy zmieniałem dziś ten sam slajd, wpatrując się w prezentację, która już dawno straciła dla mnie sens. Po jedenastu godzinach ktoś rzucił: „to nie to, o co mi chodziło – teatralnie zamknąłem klapę laptopa jak trumnę, … Czytaj dalej

Opublikowano praca | Otagowano , | 9 Komentarzy

Dzień 16 – niedziela w biurze widmo

Dziś był ten dzień, kiedy naprawdę zacząłem się zastanawiać – na serio, po co ja tu w ogóle jestem? Po co przyleciałem? Wszystkie spotkania zostały odwołane albo przesunięte, skrzynka mailowa świeciła pustkami, nawet szmatłogłowa klientka nie pojawiła się w biurze. … Czytaj dalej

Opublikowano praca | Otagowano , , | 3 Komentarze

Dzień 13 – weekendowa odskocznia

Przy takich upałach trudno o jakiekolwiek atrakcje na świeżym powietrzu. Wszystko, co się tu dzieje, przenosi się do klimatyzowanych wnętrz, bo na ulicy po prostu nie da się wytrzymać. Wyszedłem z pracy, wskoczyłem jeszcze na chwilę do basenu, żeby się … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , | 1 komentarz

Dzień 11 – Spacer po mieście i cienie pracy

Wczoraj po pracy zrobiłem szybki wypad na hotelowy basen. Godzina pływania, trochę ruchu, tylko tyle wytrzymałem – zerwał się dziwny, porywisty wiatr, który fruwał wszystkim, co miałem przy sobie: ręcznikiem, koszulą, nawet klapkami. Zwinąłem się więc szybko do pokoju, przebrałem … Czytaj dalej

Opublikowano praca | Otagowano , | 1 komentarz

Dzień 9 – poranek w biurze i szalony plan na weekend

Dziś w biurze byłem pierwszy – chwilę po siódmej. Cisza, puste biurka, a ja od razu siadłem do roboty. Wczoraj miałem ambitny plan, żeby część zadań z nowego tygodnia ogarnąć wieczorem, ale wiadomo, lenistwo i basen wygrały, później przyszedł wieczór, … Czytaj dalej

Opublikowano praca | Otagowano , , | 6 Komentarzy

Dzień 8 – leniwy weekend

Ten weekend miał być totalnym resetem – nicnierobieniem, odpoczynkiem od gonitwy ostatnich dni, od wszystkiego. I w sumie tak było, może poza faktem, że wczoraj musiałem ogarnąć trochę starych tematów, bo kolega z dawnego zespołu wciąż nie wrócił jeszcze z … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , | 4 Komentarze