Archiwa kategorii: Bez kategorii

rodziny się nie wybiera…

M. zadzwonił zapytać mnie czy miałbym coś przeciw gdyby do Berna przywiózł swojego starszego brata. Nie jestem fanem gości, co innego kilka dni, czy jakiś weekend a co innego cały tydzień zmagania się z gościem. Z drugiej strony, przeżyliśmy w … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

M. martwi się o mnie czyli woda na mój młyn…

M. mnie zaskoczył. Z okazji złożenia wszystkich dokumentów w Zivilstandskreis wieczorem wybraliśmy się do Giardino na kolacje przy świecach. Taki mały romantyczny akcent na koniec dnia, żeby uczcić nasz małe nadzwyczajne wydarzenie. Szczerze, myślałem że skompletowanie wszystkich dokumentów zajmie nam … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Dodaj komentarz

Niczym królowa w ulu

Atmosfera staje się coraz cięższa. Matka całymi dniami praktycznie przykuta jest do kanapy, z ostentacyjnie rozłożoną noga w gipsie, otoczona – metaforycznie mówiąc – artystycznym nieładem… Dookoła walają się niedbale porozrzucane różnego rodzaju przedmioty, których w każdej chwili mogłaby potrzebować: … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | Dodaj komentarz

Kalejdoskop

Trochę pechowo zaczął się ten rok… Z pracą posucha – przeszedłem dwie wieloetapowe rekrutacje, w obu dotarłem do finału i w każdym przypadku okazałem się tym „drugim” najlepszym. Nie mam sobie nic do zarzucenia, bo sumiennie przygotowywałem się do wszystkich … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | Dodaj komentarz

koniec roku 2016

główną cechą mojego charakteru jest: nieodmiennie potrzeba planowania i dążenie do ogólnopojętej samowystarczalności, chęć zobaczenia całego świata i bycia w kilku miejscach jednocześnie cechy, których szukam u mężczyzny: zaradność, zdecydowanie, czułość, cierpliwość, partnerstwo, testosteron, by sprawiał że chciałoby mi się … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

Długi weekend w Marakeszu

M. zziębnięty wrócił z pracy, akurat kiedy ja kończyłem nasze pakowanie. Czekała nas pobudka o 4 rano żeby spokojnie zdążyć dojechać do Genewy. Spałem jak zabity, a gdy nad ranem zawył budzik miałem ochotę tylko w niego walnąć – znowu … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii, podroze | Otagowano , | Dodaj komentarz

Here we go – dzień pierwszy

Zmieniliśmy się. I to bardzo, od ostatniego razu kiedy podróżowaliśmy razem – uprzytomniłem to sobie następnego poranka, gdy wspólnie z V. spotkaliśmy się na śniadaniu. Przez cały czas dopytywała mnie jaki mam dokładny plan na resztę dnia, tak jakby od … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii, podroze | Otagowano , | Dodaj komentarz