saberblog


Strona główna | About | Archiwum


Odcinek drugi: Kuala Lumpur – Hanoi – Zatoka Ha Long

10/01/2013 1:18 pm

Pierwsze wrażenie to przytłaczający chaos, zgiełk i ciągły warkot tysięcy skuterów poruszających się we wszystkich możliwych kierunkach i ani skrawka chodnika, gdzie przechodzień może czuć się bezpiecznym. Moje doświadczenie po Indiach i Iranie powinno mi pozwolić w miarę płynnie wbić się w obcą kulturę, ale nawet ja potrzebowałem czasu. Niezły Sajgon w tym Hanoi – przechodzenie przez ulice wywołuje emocje niczym gra w rosyjską ruletkę, nigdy nie wiadomo czy nie zostanie się rozjechanym przez rozpędzony motocykl.
Ulicznych straganów oferujących przysmaki lokalnej kuchni jest tutaj mnóstwo, ale nie zachęcają one wyglądem, dlatego stołujemy się w restauracjach. Odkryłem smaki wietnamskiej kuchni: wszystkie potrawy przygotowywane są ze świeżych warzyw, salat i składników, potrawy przygotowywane są zwykle w woku bez dodatku mąki, masła, mleka, śmietany, chleba, ziemniaków, wina, przez co posiłki są lekkie i bezkarnie można się wszystkim opychać bez strachu, że zza paska wyleje się plaster tłuszczu.
Choć w Hanoi przeważnie widać biedę, niedostatek i dość prymitywny styl życia widzi się przejeżdżającego maybacha albo ekskluzywny egzemplarz land rovera odstającego od reszty pojazdów. Podczas jednej bardzo obfitej kolacji w Nha Hang Ngon mogliśmy obserwować jak za pieniądze prominentnych rodziców bawi się tutejsza bananowa młodzież, modnie ubrana w markowe, jaskrawe ciuchy – ich wygląd kłócił się z szaro brudną masą rówieśników, a natapirowane i wylakierowane włosy lśniły niczym fryzury chińskich idoli muzyki rozrywkowej. Odstawali nie tylko zachowaniem i posiadaniem luksusowych gadżetów, ale przede wszystkim zadbanym wyglądem, nienaganną cerą i uzębieniem.
Na naszej trasie nie mogło zabraknąć dwudniowego rejsu luksusową dżonką po Zatoce Ha Long, którego M zapewne nie zapomni do końca życia i to bynajmniej za sprawą zasobności mojego portfela – przez całą podróż biedaczek cierpiał, regularnie znacząc rejon zatoki i okolicznych wysp swoimi wymiocinami tudzież odchodami, podczas gdy ja ochoczo i niewzruszenie skupiałem się na podziwianiu jaskini i innych wapiennych formacji skalnych.

Wysłane przez: saberblog

Kategorie: podróże

Tagi: ,

Skomentuj

You must be logged in to post a comment.



Mobile Site | Full Site


Get a free blog at WordPress.com Theme: WordPress Mobile Edition by Alex King.