Archiwa
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bali
- Bangladesz
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
Archiwum kategorii: podróże
Dzień 4 – refleksja
Podczas picia bardzo niedobrej kawy z moim przewodnikiem, dowiedziałem się czegoś, co pozwoliło mi spojrzeć na tę podróż z nieco innej perspektywy. Okazało się, że biuro podróży nie bez powodu połączyło wyjazd do Bangladeszu z wizytą w Bhutanie. Bangladesz jest … Czytaj dalej
Dzień 5 – zejście z promu
Ostatecznie noc na promie nie okazała się ponad moje siły, czego początkowo lekko się obawiałem. Kiedy wreszcie rozłożyłem się w łóżku, poczułem przede wszystkim ulgę, pomimo twardego jak skała materaca. Byłem zmęczony, upocony, upaprany, pokryty kurzem i miejskim brudem, ale … Czytaj dalej
Dzień 4 – Promem przez Bangladesz
Tego dnia istniała jedna rzecz, z którą trudno było mi się pogodzić: perspektywa wieczoru bez prysznica. Po całym dniu spędzonym w upale, kiedy człowiek jest spocony, zmęczony i przegrzany, prysznic wydaje się czymś absolutnie niezbędnym. Zresztą nie tylko ja miałem … Czytaj dalej
Dzień 4 – Bangladesz na pełnych obrotach.
Ten dzień zaczął się dla wszystkich naprawdę wcześnie – musieliśmy dotrzeć do portu, więc pobudka wypadła o świcie. Co ciekawe, mimo że spałem niecałe trzy godziny, czułem się całkiem rześko. Choć hotel przygotował dla nas lunchboxy na drogę, to śniadania … Czytaj dalej
Dzień 3 – Bangladesz na własnej skórze
Pewien znajomy, który nie jest obywatelem Bangladeszu, powiedział mi kiedyś, że to jego ulubiony kraj na świecie. Nie miał jednak na myśli Dhaki, lecz przede wszystkim tereny wiejskie. Z kolei od innych słyszałem, że Dhaka to jedno z najgorszych zapyziałych … Czytaj dalej
Dzień 2 – Dhaka, miasto, które nie zna ciszy.
Noc w hotelu minęła bez większych niespodzianek. Obudziłem się jednak dość wcześnie, bo od szóstej rano ponownie miało zabraknąć prądu. Wszystko przez naprawę generatora, więc postanowiłem wykorzystać ostatnie chwile z elektrycznością, podładowałem sobie telefon, wziąłem prysznic, ogoliłem się i doprowadziłem … Czytaj dalej
Dzień 1 – Hotelowe atrakcje, których nie było w ofercie
Około 17:00 nagle wyłączyli prąd, wszystko zgasło, tak po prostu, pstryk i koniec cywilizacji. Przestały działać klimatyzacja, lodówka, światło, telewizor, internet. Przez prawie trzy godziny żyłem w totalnej ciemności, na zewnątrz ciemno, na ulicach ciemno, w pokoju ciemno jak w… … Czytaj dalej
Dzień 1 – przede mną Bangladesz
Noc nie należała do udanych. Jet lag dawał mi się we znaki, a w ciągu dnia kilka razy uległem zmęczeniu i pozwoliłem sobie na krótkie drzemki, co później odbiło się na nocnym śnie. W nocy, gdy sen co chwilę gdzieś … Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Brak kategorii, podróże
Otagowano Bangladesz, podróże, Tajlandia
Jeden komentarz
Bangkok na początek.
Do Bangkoku doleciałem bez żadnych przygód. Chociaż samo wyjście z domu to już była mała anegdotka, bo moje ADHD dało o sobie znać na całego. Kilkanaście razy sprawdzałem, czy na pewno zabrałem wszystko, co potrzebne: dokumenty, zaproszenia, potwierdzenia rezerwacji, bilety … Czytaj dalej
Jeden dodatkowy dzień a tysiąc możliwości
Skoro do Dhaki przylatuję wcześniej, pomyślałem, że warto jak najlepiej wykorzystać ten dodatkowy dzień. Chciałem zobaczyć coś więcej niż tylko miejsca uwzględnione w planie naszej wyprawy, zajrzeć trochę głębiej w lokalne życie i odkryć coś, czego nie znajdę w typowym … Czytaj dalej

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.