Archiwum autora: saberblog

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.

lotnisko

Samolot z Bazylei mial ponad pol godziny opoznienia. Z tego co uslyszalem od K, ktora kilka godzin wczesniej leciala wylatywala nim z Wroclawia, nad Bazylea panowaly malo sprzyjace warunki pogodowe, ktore przyprawily ja o mdlosci. Te pol godziny moglby wydac … Czytaj dalej

Opublikowano podroze | Dodaj komentarz

Goście goście

Wczoraj ostatecznie pożegnałem K., po pracy zaprosiłem ją jeszcze na drinka do Papa Baru, upewniłem się że przed wyjazdem dostanie odpowiednią dawkę procentów, a kiedy trzeba było prowadzić ją pod ramię, oddałem pod opiekę D., który miał z całej tej … Czytaj dalej

Opublikowano podroze | Dodaj komentarz

Jutro kończę 40 lat

Co zrobić przed 40-tką? Z niepokojem albo wręcz strachem myślałem kiedyś o magicznej granicy 40 lat, za którą jest już z górki, przepaść, czarna odchłań przed końcem wszystkiego, nim gdy stuknie mi 50 lat i skończy się życie. Kiedyś przekonany byłem, … Czytaj dalej

Opublikowano podroze | Dodaj komentarz

Czas płynie nieubłaganie

Równo dekadę temu dzień moich 30. urodzin okazał się mieć tak niesamowity finał, że do tej pory pamiętam tamten spokojny, niczego niezapowiadający poranek, a potem szalony wieczór w Grissino w gronie znajomych z pracy, wspominam kremowy tort, zimne ognie i … Czytaj dalej

Opublikowano podroze | Otagowano | Dodaj komentarz

Nie kumam swojej nowej roli

Po kilku tygodniach nic nierobienia przeplatanych szkoleniami przyszedł czas na chwilę refleksji i stwierdzam, że nie kapuję swojej nowej roli. Niby zaangażowany jestem w 2 shitowe projekty ale jeden jeszcze nawet się nie zaczął a drugi jest typową zapchajdziurą. Nie … Czytaj dalej

Opublikowano praca | Otagowano | 2 Komentarze

Frustracja

Zrypany i jakby wypluty przyjechałem do mieszkania a i tak nie czułem się senny, zrobiłem sobie jeszcze drinka a potem drugiego, mocniejszego nim położyłem się łóżka. Rano pojechałem do biura i praktycznie cały dzień spędziłem na instalowaniu na nowo komputera. … Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , | Dodaj komentarz

Berno – dzień 2 i 3

Ze zdziwieniem zauważyłem, że nie ma znaczenia czy aktualnie mieszkam w Bernie czy Wrocławiu, kiedy spotykam się z K. odnoszę wrażenie jakbyśmy widzieli się raptem wczoraj. Przyjemnie było znów spać we własnym łóżku a rano dostać do łóżka filiżankę kawy. … Czytaj dalej

Opublikowano podroze, Szwajcaria | Otagowano , , | Dodaj komentarz