No i już wróciłem z naszej pięknej stolicy. Poraz kolejny miałem okazję przekonać się, że architekci odpowiedzialni za rozwój i zabudowę przestrzenną tego miasta kierują się jakąś dziwną logiką, nie zrozumiałymi dla mnie kryteriami przy doborze miejsca powstania nowej budowlanej inwestycji. Wysokościowców w wawce jest dużo i są wszędzie i to jest chyba największa pomyłka… Porozrzucane są one po prostu wszędzie i wyglądają jak sterczące kikuty z żelbetonu i szkła.
Podróż minęła szybko. IC zaoferował mi poranną kawę i baton marki baton o czekoladopodobnym smaku. Za to obsługa pociągu – pierwsza klasa choć jechałem w drugiej! Zwłaszcza konduktor – rasowy galopujący pedał uwodzący każdego na trasie Wrocław – Warszawa.
Byłem grzeczny podczas wyjazdu, nie sztachnąłem się nikim ani niczym, okazje były ale zachowywałem się jak cnotek-niewydymek.
Sam pobyt zupełnie mnie nie rozczarował, noc z soboty na niedzielę spędziłem w Pirackim Gnieździe gdzie przy śpiewie, w oparach dymu i wszędobylskiego piwa, zapomniałem o całym bożym świecie…
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
