Warszawa

No i już wróciłem z naszej pięknej stolicy. Poraz kolejny miałem okazję przekonać się, że architekci odpowiedzialni za rozwój i zabudowę przestrzenną tego miasta kierują się jakąś dziwną logiką, nie zrozumiałymi dla mnie kryteriami przy doborze miejsca powstania nowej budowlanej inwestycji. Wysokościowców w wawce jest dużo i są wszędzie i to jest chyba największa pomyłka… Porozrzucane są one po prostu wszędzie i wyglądają jak sterczące kikuty z żelbetonu i szkła.
Podróż minęła szybko. IC zaoferował mi poranną kawę i baton marki baton o czekoladopodobnym smaku. Za to obsługa pociągu – pierwsza klasa choć jechałem w drugiej! Zwłaszcza konduktor – rasowy galopujący pedał uwodzący każdego na trasie Wrocław – Warszawa.
Byłem grzeczny podczas wyjazdu, nie sztachnąłem się nikim ani niczym, okazje były ale zachowywałem się jak cnotek-niewydymek.
Sam pobyt zupełnie mnie nie rozczarował, noc z soboty na niedzielę spędziłem w Pirackim Gnieździe gdzie przy śpiewie, w oparach dymu i wszędobylskiego piwa, zapomniałem o całym bożym świecie…

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz