Długo nic nie pisałem na blogu. Sam zacząłem się trochę tym martwić bo z jednej strony oznaczało to ze nie mam już tzw. dołków psychicznych ale z drugiej strony świadczyło o tym iż wpadłem w wir życia, zapominając o tym by się czasem na moment po prostu zatrzymać by na chwilę pomyśleć.
Wiele się ostatnio wydarzyło, poznałem kilka ciekawych osób, kilka zdarzeń było niezapomnianych, chciałbym o tym napisać by nie uleciały z pamięci, ale nie teraz, poświęcę im następne notki na blogu…
Dzisiaj rano dotarło do mnie, że oto zaczynam właśnie swoje dorosłe życie, mogę nim swobodnie kierować, wiem co jest dobre a co złe, znam dostatecznie siebie i własne możliwości, mogę żyć inaczej niż moi rodzice, niż wszyscy wokół… i jaka była moja reakcja?
Cholernie się wystraszyłem i nadal się boję…
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
