Pakistańskie ciężarówki – czyi bohema na kołach

Gdy mowa o Pakistanie, jedną z rzeczy, które od razu kojarzą się z tym krajem, są kolorowe ciężarówki. Istnieje tam dziwna dla obcych kultur moda czy też tradycja, ozdabiania ciężarówek. Teoretycznie służą one do tego samego co inne ciężarówki w innych częściach świata, czyli do przewozu towarów. Natomiast cały ich urok i fenomen tkwią w tym jak wyglądają a są to jeżdżące arcydzieła, dosłownie. Nie są to tylko naklejki czy drobne ozdoby, trudno nazwać to nawet tuningiem. Przystrajanie pojazdów stało się tam prawdziwą sztuką. Bardzo charakterystyczny tuning, stał się tam prawdziwą sztuką, która związana jest najprawdopodobniej z tradycją. Takie auto kosztuje podobno kilkadziesiąt tysiecy dolarów, podczas gdy stała pensja wynosi niecałe 100 , które dostaje się za dowiezienie towarów na czas. Na ogół taki kierowca może zarobić kilkaset miesięcznie, nie dziw więc, że ten który ma ciężarówkę, cieszy się bardzo wysokim statusem społecznym. Personalizacja swojej ciężarówki sprawia, że kierowcy bardzo rzadko oddają kierownicę komuś innemu. W Pakistanie nie ma zorganizowanych firm transportowych z własną flotą, w większości ciężarówka jest własnością i niekiedy jedynym majątkiem kierowcy. Jednymi z ozdób, które przyczepiane są do pakistańskich ciężarówek są dzwoneczki. Dźwięk przez nie wydawany nie ma tylko ostrzegać ludzi czy zwierzęta, bo warkot silnika i tak jest przecież głośny. Podobno dzwoneczki te służą do odpędzania złych duchów, które mogłyby zagrozić ciężarówce i jej kierowcom w nocy. Bardzo często do ciężarówek dobudowywane są fragmenty karoserii, najczęściej na podstawie drewnianych stelaży, które wyglądają jak ołtarzyki umieszczone nad kabinami. W pewien sposób powiększa to dodatkowo przestrzeń bagażową. Wykonanie kompletnych dekoracji to wydatek rzędu kilku tysięcy dolarów. Auta przystrajane są najróżniejszymi możliwymi sposobami. Nie są to tylko naklejki, ale całe zdobienia, które wykonuje się ręcznie. Prawdziwa samochodowa biżuteria, na której wykonanie poświęca się o wiele więcej czasu niż na kompletny tuning w warsztatach. Podobno staranność zdobień świadczy także o majątku lub doświadczeniu kierowcy. Pakistan nie jest wysoko rozwiniętym krajem, a do wielu miejscowości dojechać można tylko i wyłącznie pokonując górskie i bardzo niebezpieczne drogi. Dlatego też bardzo rozwiniętą dźwignią jest tam transport samochodowy, stąd spora popularność ciężarówek, które w przeciwieństwie do znanych u nas TIR-ów, są o wiele bardziej mobilne w trudnych warunkach. Dla wielu kierowców ciężarówka jest zarówno miejscem pracy jak i domem a wśród nich panuje niepisana nutka rywalizacji, kto ma piękniejszą, która jest bardziej zadbana i rzeczywiście traktują ją niczym własną żonę.

Unknown's avatar

O saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na Pakistańskie ciężarówki – czyi bohema na kołach

  1. salmiaki's avatar salmiaki pisze:

    Wyglądają niesamowicie! Aż trudno uwierzyć, że chce im się je rozbudowywać, oklejać i ozdabiać w taki, bajkowy sposób 🙂

    • saberblog's avatar saberblog pisze:

      Ty swoje małe Porsche też mogłabyś czymś fajnym okleić. Podkręcić stuningować wyrzucić tylne siedzenie, dodać spoiler . Wyglądałabyś po prostu zabójczo na trasie w takim wydaniu 😀

  2. agnecha's avatar agnecha pisze:

    Niezwykłe! Naprawdę wyglądają jak dopieszczone artystycznie ołtarzyki. Kolorowe. Ale czy praktyczne? Na krętych górskich drogach taka… „strzała” wydaje się ciężka (drewniany stelaż). Znów coś innego. Coś niesamowitego 😀 Dobrze się z Tobą zwiedza świat ;D

    • saberblog's avatar saberblog pisze:

      Sam miałem skojarzenia że te kolorowe auta wyglądają jak święte ołtarzyki😂
      Tam nie liczy się praktyka ani prędkość, zasady termodynamiki też mają gdzieś ( wystające do przodu dach). Liczy się tylko że są widoczni i kolorowi na drogach 😀

      • agnecha's avatar agnecha pisze:

        Czasem ciężko jest odnaleźć sens w tym bezsensie 😉
        Najważniejsze, że dla nich to jest ważne. To ich sposób na wyrażanie siebie. To ich „inność”, kultura która z pewnością z czegoś wynika. I sprawia im radość, dumę. My nie musimy rozumieć, możemy popatrzeć, zadziwiać się, podziwiać. Gdzieś ktoś kiedyś napisał, a może powiedział.. Tak pięknie się różnimy. I całe szczęście. Bo różnorodność to nasze bogactwo, prawda?
        I nudno nie jest 😉 Choć czasem „na ostro”, ale to inna bajka..

  3. trollatrolla's avatar trollatrolla pisze:

    niesamowite!

  4. Lucia's avatar Lucia pisze:

    Niewiarygodne.😊

  5. Ale kolorowo i bajecznie;)) takim się przejechać to przygoda;))
    A i Ty ładna opalizne złapałeś;)

Dodaj komentarz