Dziś dzień codzień, zaczął się jak zwykle dokładnie punkt 7:00, kanapka w jednej ręce, kawa w drugiej i lekko krzywy uśmiech, z niewyspania. Różnica jedynie była taka, że tym razem to oficjalnie mój trzeci dzień pracy przy projekcie w Katarze.
Cały dzień praktycznie zleciał mi na telekonferencjach, tylko w przerwach mogłem złapać się z trenerką, która tłumaczyła mi niuanse i szczegóły, o których na oficjalnych spotkaniach nic się nie mówiło.
Dzisiaj też w końcu padła odpowiedź na pytanie, które od dawna mnie męczyło: na jak długo tam właściwie jadę i okazało się, że nie na 6 tygodni, jak wcześniej myślałem, tylko na 5. Mogą to przedłużyć o tydzień, ale dla mnie to bez różnicy, wręcz lepiej, bo dzięki temu będę mógł wrócić wcześniej i trochę odpocząć przed kolejnym wyjazdem do Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu.. Zapowiada się, że wrzesień i październik spędzę głównie na lotniskach.
Dziś w firmie oficjalnie ogłoszono mój wyjazd. Podczas cotygodniowego spotkania moja przełożona wymieniła mnie jako osobę, która poleci do Kataru. Oczywistą oczywistość posypały się gratulacje. Potem miałem jeszcze kilka telefonów z pytaniem: „Jak ty to zrobiłeś?”. A moja odpowiedź niewzruszenie ta sama: „Po prostu byłem najlepszy.”
Reakcje kolegów i koleżanka – bezcenne.
A tak poza tym w tle codzienność. W zeszłym tygodniu kupiłem spodnie na wyjazd, ale trzeba je było skrócić, już miałem szukać krawcowej, aż w rozmowie koleżanka przypadkiem powiedziała, że może mi pomóc. I tak oto w ramach wolontariatu wpadła do mnie, na wejściu kazała ściągnąć mi spodnie i klęknęła przede mną, wzięła miarę, a trzy godziny później dostałem od niej SMS-a: „Spodnie gotowe.” Niby drobiazg, ale sprawił mi naprawdę wielką radość.

Wcale mnie drobiazg. Znaleźć kogoś kto skróci spodnie w 3 godziny jest praktycznie niemożliwe….
Miałem więc szczęście znać kobietę która koniecznie chciała dobrać mi się do spodni 🤣🤣
Różne są pożytki z kobiet….
Ale zgadzam się z Tobą w tej kwestii że znalezie krawca który skróci spodnie w 3 godziny to się nie zdarza. Wczoraj i dziś w biurze koledzy i koleżanki wspominali mi swoje przygody ze znalezieniem odpowiedniego krawca.
Ja mam wrażenie że chyba w złym zawodzie pracuję 🤣
a ja Ci najpierw pogratuluję. I nie tylko pracy poza krajem, ale ogarnięcia tego wszystkiego. Sama się denerwowałam przy czytaniu. Ale kto jak nie Ty.
Uściski. I kciuki załączone. ❤️
Ty organizujesz, ordynujesz, zmieniasz i urządzasz kuchnię i mieszkanie, ja organizuję sobie nowe życie w dalekim kraju. Suma Summarum oboje możemy sobie pogratulować wytrwałości i cierpliwości:)