Koniec roku 2025

Ostatniego dnia roku zacząłem układać swoje roczne podsumowanie. Z głową pełną wspomnień i z tym charakterystycznym uczuciem niepokoju i ekscytacji. Szczere spisywanie historii i wydarzeń z własnego życia ułatwia mi samopoznanie, wzrost samooceny i dopinguje mnie do zmian. Taka pisemna ekspresja to dla mnie prywatna mapa skarbów, bywa wielce przydana podczas przemiany, bo ułatwia zmianę narracji, daje kopniaka motywacyjnego i pomaga w podbijaniu samooceny. Mogę wracać do myśli zapisanych po dniu, pięciu, miesiącach i dokonać korekty jakiegoś etapu w życiu. Sprawdzać kim wtedy byłem, co mnie bolało a co już dawno przestało.

Dzięki pisaniu mogę śledzić swoje postępy i dostrzegać schematy w swoim zachowaniu i szukać sensownej dalszej drogi życiowej.

Nauczyłem się cieszyć, gdy przyjaciele odwołują spotkanie, zwalniając obie strony z obowiązku życia towarzyskiego. Cieszę się, że zostawiają mnie w spokoju. Gdy słyszę od bliskich, traktujących o mężach i dzieciach, łapię się na tym, że zamiast odczuwać jakiś brak, porażkę, ukłucie „gorszości”, czuję ulgę.

Gdy słucham o wychowaniu lub pracy z neuroaktywną nową generacją z: dysleksją, dyskalkulią, dysortografią czy dysprakcją łeb mi pęka i trudno wynaleźć mi sposób żeby o wszystkim zapomnieć i się zrelaksować.

Im jestem starszy, tym bardziej nabieram przekonania, że jestem jedną z tych osób, którym lepiej jest w pojedynkę. Co więcej potrzebuję bycia samym, żeby rozwijać najlepszą, świeżą zaktualizowaną, wersję samego siebie. Przez wiele lat uporczywie wmawiano mi „normalnie”  to znaczy w parze, według instrukcji i oczekiwań społecznych. Dociera do mnie że marnowanie czasu na żal nie przynosi rezultatów.

Nadal lubię poznawać nowe osoby i nauczyłem się rozumieć, że nie przeszkadza mi czyjeś duże ego o ile dana osoba nie karmi się wykonywanym zawodem, na ten sygnał uczulony jestem jak na pyłki w maju, natychmiast znika zainteresowanie poznawaną osobą.

Szczęście przynosi mnie uczenie się czegoś nowego, obiecałem sobie że co roku będę starał się przyswoić albo nauczyć choćby jednej nowej umiejętności – nie do wszystkiego mam predyspozycje i kompetencje, ale będę próbował zrealizować swój cel…

Tak ostatniego dnia roku zacząłem układać to podsumowanie…

Tuż przed 17.00 w środę, w trakcie szykowania się do wyjścia na sylwestrową domówkę zadzwoniła V. ze Szwajcarii. W drugim zdaniu powiedziała, że przed momentem zmarła K. Trzecia osoba z naszej dawnej szwajcarskiej biurowej ekipy spiskowców. Po tej informacji cały świat zwolnił, sylwester przestał mieć jakiekolwiek znaczenie. Myśli zaczęły krążyć tylko wokół wspomnień, wydarzeń, rozmów, śmiechu sprzed lat i nie byłem wstanie myśleć już o niczym innym.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.