krew nasza gęstnieje
o świcie
po omacku
szukamy opuchniętymi powiekami
resztek
wczorajszej wódki
krew nasza gęstnieje
o świcie
szukamy
przeczulonymi dłońmi
śladów
ciepła mężczyzny
krew nasza gęstnieje
o świcie
nie znajdujemy nic
znajdujemy siebie
w pustym pokoju
odrapanych ścianach
na materacu
który jest złudzeniem
krew nasza gęstnieje
nie dzieje się nic
żadnych cudów
o piątej nad ranem
znajdujemy
w żyłach zaledwie
przetrawiony alkohol
krew
nie woda
za wódkę zapłacić
musisz
Wczoraj strzeliłem sobie 5 kolejek tequili, wypilem morze Jasia Wędrowniczka, 2 piwa a rano przypomnialem sobie kwintesencję slowa kac. Jak zwykle obiecalem sobie nigdy więcej nie tknąć alkoholu, bo to takie niepraktyczne no i potem trzeba cierpieć. Zobaczymy…
Ostatnim razem obiecywałem sobie,że odtąd będę się bardziej kontrolował. Zachowam niezależność, zostawię dla siebie ogromną część mojego życia tylko na moj wyłączny użytek i nie będę sie nim dzielił. Miałem być egoistą bo zazwyczaj wtedy gdy nie dostrzegasz innych, inni nie mogą oderwać od ciebie oczu. Ale znów popełniłam te same błędy, dzielę się całym sobą, wszystkim i potem wszystko jest przeciwko mnie bo wszystko jest przypominaniem. Trzeba żyć własnym życiem, niczego nie oddawać za darmo, nie rezygnować z siebie a jeśli już, to za wysoką cenę, odmawiać wtedy gdy dla ciebe jest to wygodne i umieć mówić nie.
W kontaktach z ludźmi należy być bardzo otwartym, bezinteresownym, bezpośrednim lecz musi istnieć pewien procent intymności i prywatności, który zostawiamy tylko dla siebie. Taki nasz wentyl bezpieczeństwa, bo nawet ktoś komu bardzo zaufasz i przed kim się otworzysz – z czasem może Cię zawieść lub niedocenić Twojego wysiłku, który tyle Cię kosztował, by się wewnętrznie przemóc. Problem w tym że pozbieranie się po takim doświadczeniu – metaforycznie mówiąc – nie jest czymś co tygryski lubią najbardziej…
About saberblog
Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata.
Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba.
Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze?
Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier.
Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami.
Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę.
A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem.
I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.
alkoholizm trzeba zwalczać :))))boze dopomóz!!