Dowiedziałem się z S. spotyka się teraz z kimś innym. Skoro w ogóle mi na nim nie zależało, to czemu tak boli? Chciałbym umieć sobie powiedzieć: ok, niech boli…
Nie zbuduje on szczęścia na moim nieszczęściu – aż tak źle mu życzę
Czy tak już zawsze musi być? Boje się poczuć cokolwiek, bo to tak boli…
A i P mieli dzis rocznice. Zazdroszczę P ze to on a nie ja ma powód do radości. Co on takiego ma czego nie mam ja? Bez sensu w ogóle się nad tym zastanawiać się że udało się A. mam z drugiej strony żal do losu że znów przydarzyło się to nie mnie…
Spotkałem dzis w Guinnessie poniedziałkową przeszłość. Nie było reakcji, nie było skandalu…
Zadzwonił dzis do mnie R. Nie widziałem go od czerwca. Przyznał się do wszystkiego co miałem mu za złe. Znów miałem racje, znów jest jak dawniej. Za kilka tygodni znowu będzie byle jak…
Nie chce mieć racji – nie chce być sam…
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami
związek. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.