Przede mną lista 10 osób, które zalegają z ratą za stacjonarne kursy języka obcego, do wyboru: angielski lub niemiecki.
3 razy rozmawiałem z automatyczna sekretarką
3 razy nikt nie podnosił słuchawki
– Dzień dobry tu (nazwa firmy, imię i nazwisko) przy telefonie. Czy rozmawiam z Panią / Panem X? Pozwoliłem sobie Pana /Panią niepokoić gdyż wg naszych kalkulacji od marca zalega Pan /Pani z wpłatą kolejnej raty za wykupiony u nas kurs języka w sumie (56 – 680 PLN).
Po chwili.
– Aha, Pani jest tylko babcią a rodzice w pracy…, mają problemy, ojej rozumiem,… to dlatego nie płacą,… aha… rozumiem to niech zapłacą jak będą mieli,… naturalnie że możemy ociupeńkę poczekać,…. bardzo państwu współczuję, rozumiem jak w trudnej znaleźliście się sytuacji,… ojej… Do widzenia, pozdrawiam.
Komentarz koleżanki:
– …jeszcze dodaj że jak nie ma, to sam zapłacisz za nią z własnej kieszeni i na dodatek pocałujesz ją w dupę
WNIOSEK: nie mogę pracować w windykacji
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Brak kategorii i oznaczony tagami
praca. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.
czy ty nie masz za dobrego serca?masz byc sukowaty i wredny ::)))) i odzyskasz pieniazki;))