Pokój 222 z widokiem na Operę

Wczoraj dowiedział się, że w rzeczywistości różni ich 18 lat, nie 5 i nie 8. Był zły, uroczy wieczór zamienił się w mało przyjemną wymianę paru zdań, potem kilka SMSów rzuconych jeszcze na odchodne, język sięgnął asfaltu i na tym koniec…
Spotkali się na drugi dzień, wytłumaczył sobie, że trochę przesadził ze swoją reakcją. Wieczorem o 20.00 w restauracji przy piwie znów rozmawiali, następnie udali się do hotelu.
Jaś Wędrowniczek, Isostar, Red Bull i cola lały się strumieniami, dużo rozmawiali o poezji, muzyce, fascynacjach, marzeniach, życiu, poznawali się, starali się lepiej zrozumieć, niemal dotknąć własnych dusz, wysłuchać historii swoich doświadczeń. Nie obyło się bez plotek z kręgu blichtru, puchu i piany, elita artystyczna Warszawy okazała się być zepsuta, wulgarna i taka mu bliska…
Rano było śniadanie, przyniesione do łóżka, chwile spędzone blisko siebie, potem sprzątaczki starające się wejść do pokoju i ten popłoch jak wśród nastolatków złapanych na gorącym uczynku…

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz