Zadzwoniła W., trajkotaliśmy przez prawie godzinę.
Znów przy tej okazji zacząłem zastanawiać się jak będzie wyglądało moje życie za 5, 10 lat, czy aby dobrze teraz robię, czy czasem nie powinienem być teraz zupełnie gdzie indziej, bo czas ucieka mi między palcami i najprościej w świecie go marnuję? Ile jeszcze prób przejdą moje przyjaźnie, co jeszcze się zdarzy, jak to się wszystko ułoży…
Zastanawiam się ilu moich przyjaciół, znajomych, kolegów i koleżanek ze studiów odniesie sukcesy, kto poniesie porażkę, jak potoczą się nasze losy, czy za kilka, kilkanaście lat spotkamy się? I co wtedy sobie powiemy, a może niektórych z nich już nie będzie?
Jaki wpływ na nasze życie za 10 lat mają dzisiejsze decyzje?
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
