Obudziłem się dziś bardzo wcześnie rano, było koło czwartej a ja nie mogłem ponownie zasnąć.
O 5.30 punktualnie zawył elektroniczny budzik w pokoju stołowym.
Rodzice wymienili między sobą kilka zdań, mama wstała, nałożyła klapki i zaszurała nimi do toalety.
Tato na boso, człapiąc poszedł do kuchni, zapalił tam świtało, puścił serie bąków, włączył radio, nalał wody i wstawił czajnik.
Przez ścianę zaczęły dochodzić do mnie melodie z porannej audycji radia Zet.
Słyszałem jak mama ściągą papier z rolki, potem idzie do łazienki, odkręca kurek z wodą, charcze i płucze gardło.
Potem odgłos taty rozkładającego deskę do prasowania w przedpokoju i znów pozapalali światła w całym w domu.
I tak już od kilkunastu lat, dzień w dzień…
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
