Wieczorna rozmowa 18-12-2003 21:57

L.A.
Wróciłem z plany właśnie wcinam kolacje

J.
kręcisz film?

L.A.
co u Ciebie, jakieś traumatyczne przeżycia z wawy?
nie

J.
traumatyczne – dobre słowo

L.A.
jakiś jeden dzień zdjęciowy w Pensjonacie

J.
byłem w Warszawie, wyjazd zupełnie nieudany

L.A.
to taki serial który wejdzie w lutym
nie boisz się tak jeździć w ciemno?

J.
planowałem wyjście na przedstawienie do twojego teatru ale byłem chory
nie byłem w ciemno

L.A.
acha
to skąd ten brodzik intelektualny? tak to skomentowałeś
jak byś uprzedził, że wpadasz to bym Cie zaprosił do teatru, ostatnio jestem zapracowany i nie mogę niczego planować z dnia na dzień

J.
nie, nie wiedziałem nawet czy znajdę czas żeby sie spotkać
wysłałem Ci smsa z potrzeby chwili

L.A.
rozumiem, nie miałeś się komu wyżalić:)

J.
auć, źle zrobiłem? mam żałować?

L.A.
zakochałeś się w końcu czy dalej lawirujesz?

J.
lawiruje, a Ty nadal zakochany?

L.A.
nie, niby w kim?

J.
ktoś tam był, jakiś sie pojawił

L.A.
nie, jak mam czas usiłuję wyrwać, ale przy moich warunkach mieszkaniowych tutaj i latach jakoś MARNIE TO IDZIE

J.
no tak, jak to mi napisałeś „kasą nie tryskasz”

L.A.
muszę się jeszcze trochę pomęczyć

J.
myślisz że to tylko kwestia pieniędzy?

L.A.
jestem realistą

J.
kiedyś o tym rozmawialiśmy

L.A.
no i mojego wieku tez, na razie nie myślę o niczym na poważnie w związkach

J.
nie wiąże sie z dzianymi facetami, nic nie da sie od nich „uszczknąć”, jak sam nie zarobisz/wydrzesz/zapracujesz to nikt Ci niczego nie da, a w związkach może i lawiruje, może ze mnie i łajdak jest

L.A.
pewnie troszeczkę:)

J.
tak z jak z Ciebie

L.A.
???? a co ja Ci złego zrobiłem?

J.
mnie nic, nie pozwoliłem na to. Masz do mnie żal?

L.A.
a co niby miałbym Ci złego zrobić przed czym musiałeś się bronić?

J.
masz żal o to ze odzywam sie do Ciebie, pisze czasem smsy?

L.A.
nie , niby dlaczego? nasze spotkanie to był mój wybór

J.
to był nasz wybór, niczego nie żałuję z perspektywy czasu

L.A.
obaj czuliśmy że wakacje zbliżają się do końca, a sytuacja Cie zaskoczyła, Ty szukałeś już kogoś innego a ja wiedziałem, że wyjeżdżam

J.
szukałem?, nawet nie pamiętam – na pewno nie znalazłem, dostaje to na co zasługuję w gruncie rzeczy
myślisz ze sie jeszcze kiedyś spotkamy, tak zwyczajnie?

L.A.
we wro będę na Wielkanoc, myślę, że tak, niby dlaczego nie, moje komplementy pod Twoim adresem nie były czcze

J.
nie wiem co tak naprawdę o mnie sobie myślisz, nie wiem ile rzeczy masz mi do zarzucenia

L.A.
brak chyba tylko z Twojej strony odrobiny emocjonalności

J.
Po prostu w końcu musze poznać kogoś w swoim wieku, kto będzie mi sie podobał i kto nie będzie chcial ode mnie pieniędzy. będę miał dom (problemy techniczne znikną), prace, będę niezależny – bede mogl sobie układać zycie

L.A.
ja od Ciebie nie chciałem pieniędzy, choć nie jestem w Twoim wieku

J.
wiem, ale jesteś ode mnie starszy

L.A.
niestety

J.
nie myślałem ze może mi być tak dobrze z kimś jak z Tobą, ale wewnętrznie czułem ze to nie jest to
nie wiem , intuicja, strach nazwij to jak chcesz

L.A.
nic nie będę nazywać
jesteś po prostu rozpieszczony przez facetów
nie wiem czy będziesz umiał być z równolatkiem

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz