3 razy TAK

Wpadł mi dziś w ręce artykuł z przedrukiem wywiadu jakiego udzielił A. Żuławski, opowiadał m.in. o tym, dlaczego w Polsce nikt go nigdy nie docenił:

„Najchętniej odpowiedziałbym słowami, których nie chce tutaj zamieszczać. Nikt w Polsce mnie nie docenił, bo to są marni, głupi ludzie, bo to jest marna cywilizacja i mierna kultura. Tu panuje zasada: kto głupszy ten lepszy. Oni nie zrozumieli ani pierwszego ani ostatniego mojego filmu. Być może, gdy umrę ktoś coś zrozumie. Ale cieszy mnie, że na świecie jest odwrotnie. Czuję się Polakiem, ale nie czuję się przykuty kotwicą do polskich opinii, polskie opinie uważam za zaściankowe, prześmierdłe, absurdalne. Tej literatury, którą się tu chwali, nikt na świecie nie czyta. Tych filmów, które tu zbierają laury, nikt na świecie nie ogląda. Dlaczego więc ma mnie obchodzić, że nasi panowie krytycy jadą po moich filmach?”

Tęskni pan za miłością?

„Nie lubię tego słowa. Francuzi mają takie określenie les mots bateaux – słowa-frachtowce. Tyle można w nie wsadzić towarów, że one już nic kompletnie nie znaczą i należy ich unikać”.

Czym jest dla pana związek dwojga ludzi?

„To tak jakby mnie pani zapytała, czym jest dla mnie życie. Myślę, że jesteśmy tak skonstruowani, że o wiele lepiej lub o wiele gorzej możemy funkcjonować tylko w parze. I dobry związek dwojga ludzi to stała rozmowa na każdy temat, łącznie z tematem zmysłowym. Ze związkiem jest jak z chodzeniem do kina. Jeśli nie wyjdziemy lepsi po dwóch godzinach, mądrzejsi, roześmiani, bardziej wrażliwi, zasmuceni, to film był do dupy.”

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz