Wieczorem zadzwonił do mnie tato i zaprosił nas jeszcze na drinka do baru w Hotelu Dorint.
K. wywołała niezłe zamieszanie, gdy okazało się, że wyszła z cocktail baru w innym płaszczu niż przyszła. A facet, który za nią nagle wybiegł wyglądał jakby chciał ją napaść.
Razem z tatą poszedłem jeszcze do Akropolis na świeżą rybkę.
Gdy Pan Karol przyjął zamówienie tato zniknął na moment w toalecie.
Gdy wrócił oświadczył, że bardzo źle się czuje i że chce wracać do domu, przeprosił mnie i wyszedł. Na odwołanie zamówienia było już za późno.
Ostałem się więc sam przy ogromnym stole, z podwójną porcją soli, sałatki greckiej i dwoma podwójnymi whisky, która po przelaniu do jednej szklanki wyglądała jak sok jabłkowy.
Głupio się czułem patrząc na te puste miejsca wokół mojego stolika.
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Brak kategorii. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.