Wczoraj poszedłem na spotkanie z A. w Hotelu Mercure.
Jeśli wszyscy pracownicy H&M będą tak świetnie przygotowani, dynamiczni, elastyczni, zorientowani na klienta, tak konkretnie przykładać się do pracy, z niebywałą pasją, predyspozycjami, wszystkimi swoimi walorami i zaangażowaniem to wróżę tej sieci prawdziwie świetlaną przyszłość w moim mieście…
Gdy wróciłem do domu było juz późno po północy, ledwo przyłożyłem głowę do poduszki zasnąłem.
Miałem dziwny sen: śnił mi się S., pierwszy raz od bardzo długo. Ostatni raz było to jak jeszcze mieszkałem w San Francisco, ale już nigdy potem, nawet gdy skończyła się nasza znajomość.
Byliśmy w jakimś dużym pomieszczeniu, mocno oświetlonym, pamiętam że w pokoju było więcej bibelotów niż w zwykłym przeciętnym pokoju hotelowym. Leżeliśmy wtuleni w siebie na łóżku, przykryci ciepłą kołdrą i S. ze łzami w oczach przepraszał – zapytał mnie czy moglibyśmy wrócić do tego co było kiedyś.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

a kto to S??????/ czemu ja o tym nei wiem hehe