Siedzę w pracy i dostaje pierdolca. Wysłano mnie na badania lekarskie nota bene po 3 miesiącach od rozpoczęcia pracy. Mogłem wziąć dzień wolny, ale nie, po co – pomyślałem, tyle ważnych rzeczy do zrobienia,. Pojechałem rano na badania, wróciłem do biura na kilka godzin żeby o 14 znów jechać do lekarza…
A tymczasem system się spieprzył, znów nie śmiga jak należy , w ogóle nie mogę się załogować. Odkąd wprowadzili wszystkiego rodzaju zabezpieczenia: 2 piny by wejść do budynku i biura, 2 kody by uzbroić i wyłączyć alarm, kod logujący do kompa, kod do systemu, pin do karty szyfrującej – od tych cyferek i literek dostaję niezłego kociokwiku. Jakby na to popatrzeć z innej strony to przestoje zdarzają się nam częściej z winy systemu niż gdybyśmy strajkowali, szli na urlopy macierzyńskie, urlopy, wyłączali nam prąd tudzież samolot uderzałyby by w nasze okna.
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Brak kategorii i oznaczony tagami
praca. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.