Dziwaczeje

Śpię po 8-10 godzin na dobę. Rano, gdy dzwoni budzik i tak mam ochotę spać dalej. Ani razu jeszcze nie wylazłem z lóżka zaraz po przebudzeniu.
Jak tylko wprowadzę się już do nowego mieszkania zafunduję sobie identyczne, ogromniaste, miękkie wyrko, z materacem, tyle że z poręczą…

W ogóle przestałem chodzić na śniadania odkąd zauważyłem jak rośnie mi bęben, efekt ciągłego przesiadywania za biurkiem. Jeden posiłek na dzień zupełnie mi wystarcza. Nie dość, że serwują zawsze kilka bardzo smakowitych specjałów, to jeszcze do woli mogę sobie pofantazjować na temat tych wszystkich ogierów, których spotykam w porze lunchu.

Wchodzę dziś do sali gdzie siedzi mój hiszpański kolega i pytam się: „Can I take this sheet?” a on mi ze śmiechu o mało, co się nie udusił…
Wszyscy Polacy kpią tutaj z jego: manajer, carrrental i buton (manager, car rental, button) więc teraz jesteśmy kwita.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz