takie tam

Wprowadziłem się już do swojego nowego domu.
Nie obyło się bez kilku pamiętnych chwil i momentów w tym czasie.
Pierwszego wieczoru po przeprowadzce odwiedzali mnie po kolei znajomi, najpóźniej przyjechali Kap z Ryanem, przed wylotem do Londynu wpadli by zobaczyć moje 4 ściany no i przywieźli alkohol. Skutek był taki, że na drugi dzień miałem straszliwego kaca, w nocy rzygałem zza lóżka.
Okazało się, że chłopaki będą przyjeżdżali do Polski co 2-3 tygodnie i tak do stycznia – oznacza to tylko nieustające nocne imprezy i wyjścia o rynku mocno zakrapiane alkoholem.

Cały ostatni weekend spędziłem malując ściany, pozbyłem się strasznych ciemnych kolorów na rzecz jaśniejszych i bardziej w moim stylu. W czwartek przyjdzie pan założyć rolety we wszystkich pokojach – mam dość sąsiada, który ciągle zagląda mi przez okno za każdym razem gdy usłyszy obcokrajowca rozmawiającego na moim balkonie.

Podoba mi się ten element mojej pracy, ci wszyscy ludzie z różnych krajów, różne podejście do życia i obowiązków, inne kultury – jak tak dalej będzie zupełnie przestanę rozmawiać ze swoimi znajomymi po polsku przy okazji naszych spotkań.
Uczę mieszkać się sam na swoim pilnować rachunków i swoich spraw – w sumie mój styl życia w niczym nie odbiega od tego jakie prowadziłem w San Fran czy w Ogunquit, mam czas i pieniądze na przyjemności nawet kosztem wiecznie pustej lodówki.

Jestem przemęczony po wczorajszej imprezie, nie umiem przepchnąć pewnej umowy w pracy, wciąż gonią mnie zalegle terminy, przede mną kilka ważnych spraw do załatwienia – pomysłów do zrealizowania – maksymalny natłok spraw.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz