Po powrocie z Barcelony na moje konto wpłynęły pieniądze za delegacje. Trochę dużo tego było na pierwszy rzut oka, ale po odjęciu kosztów hotelu i taksówek zostało znacznie mniej choć suma wciąż była nie mała.
Po prawie 5 miesiącach zgłosił się do mnie księgowy z prośbą o zwrot nadpłaty, która przypadkowo wykryli przy rekoncyliacji.
Chodzi o kilka tysięcy złotych…
Dopiero teraz dostałem rozliczenie delegacji.
Od wyjazdu do Barcelony sposób jej rozliczania był szalenie nieprecyzyjny, wszyscy pracownicy dostali na swoje konta dość enigmatyczne kwoty, wiec de facto nie miałem świadomości czy zaszła pomyłka.
Jedynie raz zasygnalizowano mi błąd w rozliczeniu, ale chodziło o kwotę 3 groszy.
Sytuacja w firmie zrobiła się niezręczna, nasz prawnik się na mnie wypięła tłumacząc się konfliktem interesów, PIP poradziło mi od razu oddać pieniądze grożąc odsetkami, prezes i szef są na urlopie…od kilka dni chodzę cały spięty.
Nie zwolnili mnie.
Mogę jednak zapomnieć o nowym zestawie wypoczynkowym, wakacjach, łóżku, stole i krzesłach a przez najbliższe miesiące przyjdzie mi wbijać zęby w ścianę.
Życie…
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Brak kategorii i oznaczony tagami
praca. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.