Odkąd zamieszkałem sam w kwestii gotowania, sprzątania, prania, terminowego płacenia rachunków i innych spraw związanych z mieszaniem na swoim – mam „wolną rękę”. Może nie jem frykasów i wyrafinowanych śniadań, obiadów, podwieczorków i kolacji, ale też nie głoduję…przynajmniej już teraz.
W mojej lodówce zawsze jest ketchup, majonez, musztarda, kawa, pomidory i piwo. Przechodzę etap eksperymentowania z łączeniem składników, które akurat mam pod ręka a których nigdy nie przyszłoby innym na myśl połączyć.
Jest jednak pewna granica, której nie przekraczam. Choćby nie wiem, jak byłoby źle nie skusiłbym się nigdy na ketchup z pomidorami albo pomidory w majonezie. Nie dbam co do siebie pasuje a co nie. Co mnie nie zabija to mnie przeczyszcza….
Mamuśka o mnie dba. Ile razy wpadnę do rodziców zawsze wpycha mi do ręki torbę pełną smakołyków: ser pleśniowy, kurczaka, schab, pierożki, zupę szczawiową i żurek, capuccino, polędwicę żółty serek, palcuszki, marcepan, twarożek, banany i pomarańcze.
Zupełnie mnie nie rozumie, dziwi się że wolę wydać pieniądze na bary, kino i jedzenie na mieście.
Kochana ta moja mamuśka.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

mamunie są the best:)
a już najlepsze są kiedy wpadają do nas i myja nam kible albo podłoge na kolanach:)))))))))))