chwila

Odwiedziła mnie koleżanka, taka z lat szkolnych, wczesno szkolnych, bo poznaliśmy się jak oboje mieliśmy po 7-8 lat. Znamy się już prawie 20 lat, na tyle długo, że jednym tchem potrafimy wymienić nasze wady i zalety, bezbłędnie odczytać, kiedy coś w naszym życiu jest nie tak albo kiedy chcemy by pozostawiono nas w spokoju.

Gdy mieliśmy po 11 albo 12 lat chodziliśmy razem na lody do Hortexu na Świdnickiej, zabierałem ją i stawiałem najdroższe i największe lody w całym mieście. Wyglądaliśmy jak nastoletnia zakochana para, w której chłopak stara się za wszelką cenę zaimponować swojej dziewczynie. Mieliśmy swój stolik zaraz przy oknie, żeby widzieć ludzi idących po ulicy.
Jakby nie patrzeć dość wcześnie rozpocząłem knajpiano-klubowe życie i od zawsze byłem burżujem.

A teraz siedzieliśmy na kanapie, w moim własnym mieszkaniu, w eleganckich kieliszkach piliśmy dobre włoskie wino, zajadaliśmy się przekąskami, paliliśmy papieros za papierosem, opowiadaliśmy sobie ostatnie kilka miesięcy naszego życia.
A. opowiadała o wyjeździe na Cypr, Stefano, życiu w Rzymie, pracy, obowiązkach, nowych ludziach, codziennych zmaganiach z włoskimi realiami.

W pewnym momencie zauważyła że nie przypuszczała, że kiedyś będziemy tak sobie razem siedzieć, wspólnie racząc się już nie lodami, ale używkami dla dorosłych.

Przez chwile jakbyśmy odbywali podróz w czasie…

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz