Maniana

W pracy zmiany: odchodzę z działu, oprócz mnie uciekają inni, przenoszą się na inne stanowiska, jedna osoba odchodzi z firmy. Szef zaczyna dostrzegać jak sypie mu się zespól, odchodzą najlepsi żołnierze, powoli dostrzega rotację taką, jaka była na porządku dziennym w Barcelonie.
Nowy szef jest ok., jest moim kumplem, szanujemy się, ale i mamy do siebie zaufanie w sprawach zawodowych. W lutym obaj lecimy na kilka tygodni na szkolenie do Frankfurtu, potem na kolejne sześć do Londynu.
Na razie najbardziej przeszkadza mi myśl o ewentualnej konieczności podpisania kolejnej lojalki…

W domu niszczą mnie rachunki: za prąd, za czynsz, za telefony, no i mandaty. Znów wyskoczyłem z ostatniej kasy żeby spłacić stół i krzesła do kuchni. Łóżko do sypialni stoi nie rozpakowane odkąd przywieźli mi je z salonu, wąż od pralki przecieka, drzwi proszą się o wymianę, ściany czekają żeby je pomalować a obrazy by wreszcie zamontować w ścianach kołki.

Ogólnie maniana…

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz