Siedziałem jak na tureckim kazaniu. Z nudów surfowałem po intranecie. Tutaj maja taki system zabezpieczeń, że nie mogę wejść na większość stron internetowych. Cała ta szopka w obawie przed zawirusowaniem sieci albo próbą wykradzenia receptury KitKata.
Zupełnie przypadkiem natrafiłem na całkiem fajne dokumenty, które bardzo ułatwią mi sprawę przy przygotowaniu prezentacji po powrocie do Polski. Moja “partnerka”, z którą “razem” zostaliśmy wysłani na szkolenie wiecznie zasypia w trakcie prezentacji. W czasie przerw jadaczka jej się nie zamyka bynajmniej z powodu, że ma tyle do powiedzenia – opowiada tylko o jednym: że musi zacząć dbać o linię. Mnie wtedy tylko jedno ciśnie się na usta – to przestań wpierdalać te wszystkie batony…
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
