wyjazd

Jednak lecę jutro rano do Londynu a potem stamtąd pociągiem do Yorku. 4 tygodnie w Wielkiej Brytanii. Święta też tam spędzę…

Przypadkowo okazało się ze w tym samym rejsem tyle, że do Bangalore leci mój dobry kumpel. Już się boję, że w samolocie będzie mi za wesoło…

W ogóle, jeśli chodzi o sprawy biurowe to się dzieje:

Kasia moherek dostała od szefa „zielone” światło by zaczęła szukać sobie innej position. Panna skacze z radości, ale sama jeszcze nie wie co chciałaby robić więc zamiast aplikować wzięła urlop i spaceruje po dzikich plażach nad morzem w nieśmiertelnym moherowym berecie i szuka natchnienia.

Panna z PPA zadurzyła się we mnie na maksa. Ciągle do mnie wydzwania, teraz nawet i na komórkę.. Dochodzi do takich sytuacji, że nachodzi mnie w moim dziale, jak nie wychodzę to czeka a potem ładuje we mnie niesamowite ilości czekoladek, ciast i innych łakoci. Jak tak dalej pójdzie będę wyglądał jak piłka plażowa. Nie wiem może ona lubi w łóżku takich miśków, którzy pogruchotaliby jej delikatne i kruche kości. Niezła z niej perwa i kto by pomyślał….

A takiego jednego u mnie w biurze ciągle widuje w towarzystwie jednej panny, oni tak fajnie ze sobą wyglądają. On taki wysoki, a ona taka mała – jakby się chcieli kiedyś pomiziać to ona nie musiałaby nawet klękać…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s