Upał i duchota mnie wykańczają, po mimo tego potrafię zmotywować się jednak na tyle by pójść na rower i zrobić paredziesiąt ładnych kilometrów. Wrocław i trasy rowerowe w mieście są wprost rewelacyjne i za każdym razem czerpię radość z dobrze spędzonego czasu.
Nareszcie mam okazje odwiedzić dawne miejsca, w których nie bywałem od ponad 14 lat, zobaczyć co się zmieniło, co zniknęło a co pojawiło się zamiast.
Razem z M zwykle wybieramy się potem na kawę i lody do Rynku albo gdzieś na obiad na świeżym powietrzu w przydrożnej knajpie. Siedząc pod parasolikiem i wlewając w siebie orzeźwiające płyny wypoczywam i mam wrażenie jakbym był na urlopie.
W weekendowy wieczór zaserwowałem sobie pierwszą serię Przyjaciół na dvd – wciąż mnie śmieszą.
W życiu uczuciowym stagnacja (albo raczej embargo), nie mam ochoty ani na romanse, ani na nowe znajomości.
Obserwując swoich znajomych widzę jak spotykają się z coraz młodszymi od siebie.
Mnie to nie grozi, bo o czym ja bym z takim rozmawiał – o Pokemonach? O tym, który Power Ranger jest najsilniejszy?
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Brak kategorii. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.