kwasy

Zeszły tydzień znowu chodziłem struty i podminowany, najpierw wkurzałem się na układy panujące w firmie, potem na siebie, bo przy prezes niepotrzebnie dałem upust emocjom i wydawało mi się ze nie obędzie się bez konsekwencji.

Ogarnęło mnie zniechęcenie, tumiwisizm w najczystszej postaci, włączyło się olewactwo, kilka razy podejmując istotne decyzje złapałem się na myśli „ a co mi tam, walić to”…
Dzieje się ze mną coś niepokojącego i niedobrego. Obojętne jest mi to co pomyślą inni, czy kogoś nie zranię albo czy kogoś zrażę do siebie czy też nie, czy okażę się fajnym pomocnym kumplem czy łajdakiem do kwadratu, egoistą i samolubem, zblazowanym 28latkiem któremu wydaje się że coś w życiu osiągnął, jest odtąd samowystarczalny i może pluć na ludzi.
Mam czasami tak ze wyłączam telefon na kilka godzin, znikam dla znajomych, przyjaciół, rodziny, świata – po prostu mnie nie ma. Znikam i zatracam się we własnych przemyśleniach. Przeżywam wyrzuty sumienia, gdy niebezpiecznie powracam myślami do wydarzeń z przeszłości, ludzi, sytuacji, miejsc, własnych wypowiedzianych słów.
Mój dziwny stan odbija się też na pracy, zdarza mi się podejmować nieracjonalne decyzje, które później w myślach staram się przed sobą usprawiedliwić. To albo depresja albo wariuje. Zdecydowanie za dużo myślę, za dużo….

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz