Autor listu o Impresjach z powodu mgły utknął gdzieś na lotnisku w Anglii, choć tak naprawdę nie mam żadnej pewności, że to prawda.
Bo to cały Pan B. – niewiadomo kto, niewiadomo skąd, niewiadomo czym się zajmujący ale ujmująco czarujący pozer.
Nic o nim nie wiem, prócz tego, że ile razy się zjawia potrafi zaskoczyć: raz obiadem ugotowanym, gdy chory leżałem w łóżku, a to naprędce upieczonym ciastem albo pierogami urabianymi o 4 nad ranem, albo przyniesionym zniczem z okazji 1. listopada, potem smacznymi koreczkami a teraz ujmującą sztuką ładnego pisania.
Zdawałoby się, że takiego łatwo pokochać. Chociaż to nie jego, raczej wizerunek w jakim się przedstawia.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
