Odkąd dostałem bullshit bingo wszystkie mitingi spędzam naprawdę przyjemniej, bez względu na to czy dotyczą spotkań z katechetką, wizyt referencyjnych bossów mafii, czy spotkań all employees. Gra najlepiej sprawdza się w większym gronie powoduje maksymalny wzrost skupienia słuchaczy i dlatego m.in. spotkania all employees wydają się być wprost stworzoną okazją do propagowania tej gry. Od 2 lat trwają niezmiennie długo za to ostatnio staja się jakby znośniejsze – oczywiście dzięki bullshit bingo. Czasem wygrywam po 5 minutach. Podczas ostatniego trwającego 3,5 godziny jedyną „perełką” całego spotkania okazało się wystąpienie Prima z zespołem jego przyruchów: niezgrabnym wymachiwaniem rąk, garbieniem się, mlaskaniem, jąkaniem i przejęzyczeniami.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
