Z Lanzaroty wrócili rodzice. Kolejny raz nie zawiedli mnie. Ojciec przez tydzień pełnymi garściami (pełnym gardłem?) korzystał z ofert all inclusive, matka jak zwykle nabawiła się alergii od słońca. Ledwo dotarli z lotniska do domu zdążyli się już pokłócić. W niedziele przy obiedzie każdy z osobna opowiadał mi swoją wersję pobytu na wyspie. Ich małżeństwo to prenumerata – nie zostawi mamy tata…
Brat dzielnie stawia czoła całej sytuacji i atmosferze panującej wokół. W myślach pewnie się cieszy, bo nikt nie robił mu nagonki za to, że nie posprzątał domu, nie zrobił zakupów i że urządził imprezę…
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
