Kumpel wysłał mi sms, w którym przepraszał mnie, że dawno się nie odzywał. Kilkakrotnie próbowałem wyciągnąć go na piwo albo drinka, ale wydawał się ignorować moje zaproszenia. Dzisiaj zadzwoniłem do niego żeby wreszcie ustalić jakiś termin spotkania i zaliczyłem wtope, bo okazało się ze facet jest już po drugiej chemioterapii…
Zmroziła mnie ta informacja i za bardzo nie wiedziałem jak powinienem był zareagować. Pomyślałem tylko, że nie będę go sztucznie pocieszać, bo przecież wciąż żyje i życie toczy się wokół.
Kiedy zapytał co u mnie to nie użalałem się i nie wyciągałem swoich problemów. Z przeproszeniem w porównaniu z jego sytuacją to ja nie mam żadnych.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
