Samo składanie wypowiedzenia nie było najgorsze. Szefowa mi zaimponowała – potrafiła oddzielić problem od człowieka, nie obwiniała mnie za to że musi zacząć od początku szukać kogoś na moje miejsce. Kilka osób próbowało mnie podpytać do kogo przechodzę i czy aby przypadkiem nie jest to nasz klient. Inni sugerowali że pewnie ściąga mnie do siebie mój były szef, który od kilku miesięcy pracuje w Bazylei.
Ucinałem pytania milczeniem albo rzucałem lakoniczne odpowiedzi.
G. ustaliła ze mną termin exit interview, zgodziła się na porozumienie stron. Do 4. czerwca musze przychodzić do biura, ale nie będę wdrażał się w nowy projekt, anulowano mi wszystkie szkolenia, spotkania oraz telekonferencje.
Zanim dotarłem do swojego biurka w skrzynce czekał ode mnie mail od koleżanki z REWS: „co jest k….?”
Seba w natłoku własnych spraw najpierw mijał mnie po czym, za którymś razem podszedł do mojego biurka i z rozbrajającym uśmiechem stwierdzili ” to co spierdalasz?”
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
