na finiszu

Ostatnie dni w pracy potwornie się wloką. Nie mam nic do robienia, co miałem przekazać już dawno zrobiłem, powiadomiłem kogo trzeba, teraz w biurze pojawiam się ostatni a wychodzę pierwszy – taka sztuka dla sztuki.
Wczoraj odbyłem exit interview i obyło się bez jakichkolwiek stresów. Od 2 dni wszyscy oficjalnie już wiedzą że odchodzę, bo G. wysłała maila w sprawie wyborów uzupełniających do funduszu i forum. Ciągle ktoś do mnie pisze maile albo podchodzi zagaduje i się żegna.

W poniedziałek poprowadzę jeszcze ostatnie swoje NEO. To tak na koniec.
Zatoczę swoisty krąg.

Pod koniec czerwca powinienem być już w nowym miejscu i w nowej pracy. Na razie tylko się przygotowuję, załatwiam najważniejsze sprawy, planuję.
Całkiem niespodziewanie zaproponowano mi uczestniczenie w spotkaniu grupy projektowej jeszcze przed tym nim oficjalnie pojawię się w nowej firmie. Za tydzień poznam wszystkich w Dublinie.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz