Umówiłem się z moją siostrą na kawę w Akropolis. Czekała nas ciężka rozmowa. Każda rodzina ma swoje sekrety, niektóre leżą nie odkryte prawie 30 lat.
Najgorsze, że to my młodzi płacimy największą cenę za decyzje poprzednich pokoleń.
Człowiek w opresji chce słyszeć to się nie skończy źle, wyjdziesz z tego, poradzisz sobie, wszystko będzie dobrze. Niby tak wolno ale jest to nieuczciwe. Nikt i nic nie może pokazać naszego dalszego losu. Powiedzenie że wszystko będzie dobrze, zamyka rozmowę. Gotowość do prawdziwej rozmowy to gotowość usłyszenia o takich lękach, które są też moimi lękami. To prawda, że to wszystko nie jest łatwe, prawda że jest ciężko ale jak ma nie być. Po co błaznować mówiąc że jest ok., to nie zmienia niczego w niczyim życiu. Po co wmawiać komuś tak okrutne kłamstwa.
Obudź w sobie olbrzyma – masz być wielki, silny i nie do zmiażdżenia.
To jest takie zgubne.
W każdym człowieku jest siła ale jest tez słabość. Ukrywając ją jesteśmy w ciągłym stresie.
Jak coś nas nie zabije to nas wzmocni, dobre sobie… Trzeba umieć dać sobie prawo do tego że coś boli, zostawia rany a potem blizny.
Po co bagatelizować cierpienie innych wydaje się że tak będzie dla nich lepiej.
Trudne sytuacje mogą wzmocnić ale pod warunkiem że nie zaprzeczy się skutkom ubocznym takich doświadczeń..
Ja mam nadal siostrę a ona brata i nie zmienią tego żadne papiery.
About saberblog
sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera.
Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba.
Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony.
Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Brak kategorii. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.