Dzisiaj Debbie zaprosiła mnie na 1-to-1 by omówić wyniki mojej pracy.
Jak to ona, od razu przeszła do konkretów – zakomunikowała mi, że ni mniej ni więcej, wykraczam poza jej oczekiwania.
Nie przeszkadzałem jej gdy wygłaszała glorie chwały na mój temat.
Siedziałem spokojnie wbity w fotel, jak gdyby nigdy nic, z tym swoim szelmowskim uśmieszkiem wyrażającym beztroskość, po czym podziękowałem za zupełnie niezasłużone słowa uznania, zapewniając entuzjastycznie o dalszej chęci współpracy i zaangażowania w bieżące sprawy działu i nowe projekty. W środku czułem jak wypełnia mnie cudowny stan satysfakcji.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
