Berno – dzień 463

Szykuje się ciekawy dzień w pracy. Oficjalnie ogłoszą masowe zwolnienia w związku z ogólną recesją.
Z tego co się zorientowałem wśród kolegów z innych europejskich oddziałów „pod nóż” pójdzie 10% pracowników głównie wyższa kadra i kontraktorzy.
O 13.30 mamy spotkanie – jestem ciekaw, jakich słów użyją i komu przypadnie zaszczyt ogłoszenia planu redukcji.
Dla mnie zmiana oznacza głównie więcej pracy co przed zbliżającym kolejnym turnee po Europie nie napawa mnie entuzjazmem.
***
Istny cyrk! Leca głowy i stanowiska, wczoraj pierwszym osobom wręczono oficjalne „nominacje”, dziś wypowiedzenia składali sami pracownicy, każde jedno powoduje reakcje łańcuchową i pociąga za sobą następne. Na zarządzeniu strategicznym na studiach czytałem kiedyś o centralizacji oraz o jej zaletach i wadach. Teraz przyglądam się temu zjawisku w praktyce i czekam na ciąg dalszy tej historii. Miałem zaplanowane szkolenia na koniec miesiąca dla Brukseli, Mediolanu i Wawy a tu okazuje się, że tam już nikt nie pracuje. Zostanę więc w domu i zajmę się stertą rzeczy do prasowania…

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz