Szykuje się ciekawy dzień w pracy. Oficjalnie ogłoszą masowe zwolnienia w związku z ogólną recesją.
Z tego co się zorientowałem wśród kolegów z innych europejskich oddziałów „pod nóż” pójdzie 10% pracowników głównie wyższa kadra i kontraktorzy.
O 13.30 mamy spotkanie – jestem ciekaw, jakich słów użyją i komu przypadnie zaszczyt ogłoszenia planu redukcji.
Dla mnie zmiana oznacza głównie więcej pracy co przed zbliżającym kolejnym turnee po Europie nie napawa mnie entuzjazmem.
***
Istny cyrk! Leca głowy i stanowiska, wczoraj pierwszym osobom wręczono oficjalne „nominacje”, dziś wypowiedzenia składali sami pracownicy, każde jedno powoduje reakcje łańcuchową i pociąga za sobą następne. Na zarządzeniu strategicznym na studiach czytałem kiedyś o centralizacji oraz o jej zaletach i wadach. Teraz przyglądam się temu zjawisku w praktyce i czekam na ciąg dalszy tej historii. Miałem zaplanowane szkolenia na koniec miesiąca dla Brukseli, Mediolanu i Wawy a tu okazuje się, że tam już nikt nie pracuje. Zostanę więc w domu i zajmę się stertą rzeczy do prasowania…
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
