W okresie przedświątecznym do biura nadchodziły życzenia od osób z którymi współpracowałem.
Jeden nasz dostawca postarał się nawet bardziej i wysyłał klientom bardzo oryginalne prezenty w postaci kulinarnych smakołyków: od makaronów, przypraw i przetworów po butelki wina i oliwy.
M był zachwycony, gdy co kilka dni przynosiłem coś do domu.
Jednego wieczoru postanowiliśmy coś sobie przekąsić przed pójściem spać, wybraliśmy słoiczek z przetworami z fig, którymi grubo posmarowałem kanapki. W smaku było dość specyficzne – jakby za mało słodkie, ale za to pikantne. Konsystencja dżemu sprawiła że niczego nie przeczuwając zrobiłem kanapki dla mnie i dla M.
Dopiero przy ostatnim kęsie gdy w słoiku było już na dnie uważniej przeczytałem etykietę: musztarda figowa.
Rzygaliśmy tego wieczoru na zmianę.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
