idą święta

Zimno się zrobiło, na dworze mróz i ciągle jakby trwała noc, wcześnie wychodzę do pracy i późno kończę – stąd to wrażenie. Razem z M prześcigamy się w pomysłach na świąteczne prezenty, choć wiem, że nie chodzi wcale o ilość, ale nie potrafię się powstrzymać, gdy widzę coś, co na pewno spodobałoby się M.
Po ostatniej mojej akcji z kupowaniem biletów na Zanzibar na 10 miesięcy przed wyjazdem musiałem obiecać już nigdy tego nie zrobić. M uważa mnie za zdrowo walniętego pod względem planowania, więc dałem mu słowo, które dzielnie dotrzymywałem, ale tylko do wczoraj dopóki Swiss nie opublikował nowych taryf na loty do Miami i nie było zmiłuj się.
Żeby nie psuć świątecznego nastroju na wszelki wypadek oszczędnie gospodaruję prawdą i nic mu nie wspominam o wakacyjnych planach pod koniec 2010 roku, ale powoli za jego plecami zaczynam się rozglądać. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal…

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz