Męski sport – czyli full serwis za kasę (po polsku)

Temat rzeka, można by napisać pracę naukowa, ale opiszę tylko pewne przypadki, wycinek branży nie ujmując wielu innych typów np. chłopaków z agencji, parków, dworców czy innych Darków- częstych gości klubów i dark-roomów, wyzbytych hamulców, szukających coraz nowszych wrażeń i bardzo łatwych. Nie brak pewnie i takich machających, w przyciasnych spodniach z tyłkiem bez majtek, idących za pół piwa, których może mieć każdy kto chce.
W sumie obrzydliwe. Ale na pewno nie jest smutne, bo tych, o których tu mowa dobrze się przy tym bawią a potem wracają do domu do mamusi i mówią, że nocowali u koleżanki albo kolegi. Zarabiają tyłkiem na ciuchy, kosmetyki, koncerty, prezenty urodzinowe dla dziewczyny albo rachunki, to sposób na podreperowanie dziury w budżecie. Wielu zaczyna z myślą, że będzie mieć łatwą kasę a kończy na dnie.
Szybkie i łatwe pieniądze. Minimum czasu, maksimum zysku. Tak najprościej określa się idea która ich przyświeca. Męska strona owiana jest jakby tajemnicą trochę to temat tabu. Schowany, nie ujęty w statystykach, bez sondaży, ale fakt pozostaje.
Najczęściej to szybka i łatwa gotówka jest motorem, skłaniającym młodych ludzi do oddawania się za pieniądze. Męska prostytutka z agencji, nie ma prawa wybrzydzania. Musi iść do łóżka z każdym, kto sobie tego życzy, i zrobić to, czego klient chce. Z treści ofert wynika, że skłonni są do podejmowania całej gamy zabaw seksualnych. Niestety niewielu skłonnych jest to poświęceń. Wiadomo liczy się głównie fizyczność, nie wyglądasz -nie zarabiasz. Ale nie sprawdza się, że wydają zarobione pieniądze na siłownię, kosmetyki i ubrania. Nigdy nie wiedzą, na jakiego klienta trafią, ale wygląda jakby po prostu szukali towarzystwa. Są tacy co wolą o czymś rozmawiać, chodzi przecież o to, aby przywiązać do siebie, by częstotliwość spotkań rosła, podobnie jak liczby na koncie w banku (przy najmniej w teorii).
Jest również grupa, która robi to z powodu braku perspektyw w rodzinnych oraz braku wykształcenia, ale nie o takich tutaj mowa.
Najciekawsi są ci, którzy wcale nie są w potrzebie finansowej, a pomimo to prostytuują się. Zdarzają się tacy, którzy pochodzą z tzw. zamożnych rodzin, a to co robią, to nic innego jak tzw. ‘’ekstremalne doznania’’. Dodatkowo kusi wizja samodzielności i (teoretycznie) niebotycznych sum. Nie wiążą się z żadną agencją, ale regularnie umieszczają ogłoszenia, w określonych miejscach.
Rzadko zdarza się, że robią to dlatego, że zmusza ich do tego zła sytuacja materialna, częściej liczą na szybki zastrzyk gotówki, łatwy pieniądz na jakiś gadżet, wyjście na koncert, kosmetyk czy pokrycie zbyt wysokiego rachunku za komórkę w tym miesiącu.
Mówią, że są dyskretni, choć przychodzą z kieszeniami wypchanymi dokumentami, kartami członkowskimi, biletami imiennymi. Zwykle czyści, choć zdarzają się posiadacze amazońskiej dżungli o bogatej faunie i florze. Nie zadają pytań, nieśmiali, na wejściu nie spuszczają od razu spodni. Nie liczą gotówki tak jakby wstydzili się brać pieniądze albo (co gorsza) mieli zaufanie. Istnieje typ co wstydzi się brać pieniędzy po, dlatego woli żeby wręczać mu je przed tak jakby to miał spowodować że ich wyrzuty sumienia znikną.
Inna kategoria to negocjatorzy – wszystko potrafią wycenić, praktycznie co do złotówki. Najśmieszniejsi są ci, którzy długo i twardo obstawiają przy swoim, negocjują kwotę, by po spotkaniu nie wziąć ani grosza tłumacząc się, że to był tylko taki żart. Wciskają jakiś kit a potem strzelają gratisa. Od tych, których zmusza do tego sytuacja lepiej trzymać się z daleka, potrafią być brudni, zabiedzeni a jak biorą sprawy w swoje ręce (albo raczej usta) to potwierdzają całkowitą nieznajomość tematu i męskiej fizjologii. Są i tacy, którzy zabierają się do tych spraw tak solidnie, że aż krew leci.
Słyszałem o chłopaku, który twierdził, że jakiś facet spłacił mu 5 tys. kredytu, co wydawało mi się raczej zgrabną historyjką wymyśloną na potrzebę chwili byleby tylko się dowartościować się i urosnąć w cudzych oczach. Najbardziej smuci mnie ich pewność, że są w stanie w każdej chwili się wycofać, zrezygnować tak jakby przeszłość można było wymazać. Pokusa łatwych pieniędzy zawsze wygrywa, tak długo jak można liczyć na dyskrecje i bezkarność, trochę podobnie jak z okazją, która czyni złodzieja.
Dyspozycyjność czasami sięga desperacji, niektórzy skłonni są pojawić się w umówionym miejscu w środku nocy, zrezygnować z imprezy ze znajomymi albo wyjścia z dziewczyną do kina.
Niewygodni są ci, którzy później dzwonią pytając, kiedy znowu będzie można się spotkać, potrafią wysłać 50 widomości tekstowych w ciągu doby z komplementami byleby urobić faceta na spotkanie a nawet na pożyczkę w ramach przyszłych spotkań. Ci rozśmieszają najbardziej ‘’pożycz teraz a oddam w ratach’’. Niektórych stać na to by te smsy wysyłać z komórki matki…
Wielu nie potrafi rozmawiać o pieniądzach, na zwykle ‘’ile’’ odpowiada ‘’na ile się ich wycenia’’, doświadczeni natychmiast rzucają kwoty, od 50-200 bojąc się rzucać większymi, są ostrożni by nie odstraszyć klienta. Zdarzają się przypadki kuriozalne, gdy pada kwota z kosmosu np. 136zl – nachodzi wtedy ochotę zapytać się czy w cenie uwzględniony jest może VAT.
Gaduły tłumaczą się z powodów, dlaczego to robią, chyba by poprawić swój wizerunek tak jakby kogokolwiek to interesowało. Wspólne jest to, że nigdy nie wiedzą do ilu powinni policzyć by móc wyjść z łóżka i przestać się przytulać. Sprawa rozwiązuje się sama, gdy klient znika pod prysznicem, wskakują wtedy w swoje wdzianko, inkasują dole i zatrzaskują drzwi z drugiej strony.
Polskie miasta nie są gorsze w porównaniu do innych europejskich miast: zdarzają się ponętni bubble butt, mający coś więcej do powiedzenia, mówią ładnie i składnie, z którymi rozmowa nie jest udręką, bo mają w pakiecie tą funkcjonalność. Ogłuszeni miękną i chcą się zaprzyjaźnić, przywiązać się, podczas gdy facetom raczej chodzi o ‘’świerzynkę’’ a nie o nową żonę.
Z zabezpieczaniem się bywa różnie – często przychodzą bez niczego a nawet jeśli już to w trakcie zgadzają się na ryzykowne zabawy: seks bez futerału – 50zl ekstra, finał w buzi – za jeszcze mniej. Niektórzy nie mają problemu z przyjazdem do innego miasta o ile, z góry opłaci się im podróż. Jeśli odpowiednio poprowadzić rozmowę i wzbudzić zaufanie skłonni są przyjechać sami z siebie, po czym zwrot kosztów dopisują do ostatecznego rachunku. Czy nie boją się ryzyka? Zależy – gdy wybadają faceta i jeśli robi wrażenie zdecydowanego skłonni są iść na ustępstwa.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Męski sport – czyli full serwis za kasę (po polsku)

  1. whyme pisze:

    A skąd tak obszerna socjoanaliza, czyżby reminescencje po Warszawie?

  2. sotion pisze:

    ojej, nie sądziłem ze jesteś takim ekspertem w tej dziedzinie…

  3. saber pisze:

    kilkuletni okres badan organoleptycznych na terenie Polski

  4. NiteCowboy pisze:

    …widze, ze dysponujesz potezna wiedza na ten temat… pytanie tylko skad takowa?
    nie rozumiem motywu, ktory popchnal Cie do napisania tej notki…. czym chciales sie pochwalic ?

  5. saber pisze:

    Na blogu pisze prawdopodobnie z tego samego powodu co ty…

    chwalenie? na pewno nie. Blog jest wylacznie dla mnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s