bezlitosne corpo

GH: I am laid off.
GH: And would be leaving in 3 days time.
GH: No joke.
GH: I got 4 mth severance pay.
GH: As expected, once knowledge transfer is done, i am axed.

Kiedy po raz pierwszy przeczytałem tę wiadomość nie mogłem uwierzyć, obudziłem się w środku nocy i wydawało mi się ze to tylko sen, że było to na jawie przekonałem się, gdy w słuchawce usłyszałem znajomy glos GH.

Dużo za dużo stresu i emocji towarzyszy mi przez ostatnie kilkanaście miesięcy, w końcu przyszedł moment, że organizm się zbuntował i wybuchnąłem płaczem. Pozwoliłem sobie przy GH na chwile słabości, głos mi się chwilami łamał, ale nie chciałem się rozłączać. Nie mogę uwierzyć, że wyrzucili ja dziś, akurat kiedy zacząłem szkolić Sharon. Nie wiem jak uda mi się jutro udawać przed wszystkimi w biurze, że o niczym nie wiem. GH zaklinała mnie żebym nikomu nie zdradził, że wiem, inaczej straci całą roczną odprawę… Czeka mnie rola na miarę Oskara.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „bezlitosne corpo

  1. ~Wroclovianka pisze:

    Przykro, Saber. Ale najpierw się tego spodziewałeś, potem chyba ktoś (coś) osłabiło Twoją czujność, więc walnęło jak pałką po głowie…
    Witaj w klubie, chociaż z niższego (niż Twój) konia się spadło…
    Pocieszające uściski wysyłam.

  2. ~saber pisze:

    nie mnie to spotkalo, moja kolezanke z Singapuru, oboje jedziemy na tym samym wozku…

  3. ~Beta pisze:

    Uffff, całe szczęście, że źle zrozumiałam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s