Mówi się że, Sokotra nie przypomina żadnego miejsca na świecie. Ta niewielka wyspa na Morzu Arabskim przez większość swojej historii odcięta od reszty świata, ale ostatnio zaczęła kwitnąć tam turystyka. Jest domem dla wielu niezwykłych okazów faun i flory, których niespotykanej nigdzie indziej. Oszałamiające widoki, kwitnące życie morskie i słynne smocze drzewa krwi to tylko kilka powodów, dla których Sokotra jest jednym z najbardziej niesamowitych miejsc do odwiedzenia.
Wycieczka oficjalnie rozpoczyna się po przybyciu na lotnisko na Sokotrze i kończy się wraz z wylotem, ponieważ bardzo trudno jest zorganizować loty na i z wyspy, biuro pomoże mi je zorganizować. Podróż na pokładzie linii lotniczych Yemenia Airways z Kairu, z przesiadką w Adenie, a koszt lotu w obie strony to 1159 USD. Biuro zarezerwuje dla mnie loty liniami lotniczymi, wystarczy, że przywiozę pieniądze na lotnisko i przekażę je przewodnikowi.
Spędzę 4 noce w hotelu w Hadibou i 3 noce na kempingu. Zakwaterowanie podczas całej wycieczki jest bardzo proste, hotel ma bieżącą wodę, elektryczność i czyste prześcieradła, jednak nie zawsze zapewnia papier toaletowy lub ręczniki. Mało jest prawdopodobne, że kempingi będą w wyposażone w udogodnienia: mam przygotować się na wychodki i co najwyżej beczkę z wodą z małym dzbankiem do mycia. Oczami wyobraźni już siebie tam widzę, przy pierwszym myciu zużyję limit przewidziany na cały pobyt…
Lokalny przewodnik zapewni mi własny namiot, materac, koc i poduszkę na noce spędzone na biwaku. Robaki pluskwy i inne owady wliczone w cenę. Istnieje możliwość ulepszenia hotelu, jednak jakość ulepszonego hotelu jest tylko nieznacznie lepsza niż ten, w którym będę przebywać podczas naszej wycieczki. Jeśli chcę podwyższyć standard, istnieje tylko opcja pokoju jednoosobowego.
Na całej trasie poruszam się autem terenowym z napędem na cztery kola.
Wiza na Sokotra to tylko osobna kartka papieru i nie muszę przedstawiać paszportu w ambasadzie, opłata za wizę wynosi 75 GBP i zostanie doliczona do rachunku.
Na Sokotrze obowiązuje Rial jemeński jako waluta lokalna, z którą trudno jest wyjechać poza granice kraju. Do zabrania ze sobą najlepiej nadaje się dolar amerykański ponieważ inne waluty są trudne do wymiany. Nie są akceptowane wszelkie banknoty wystawione przed 2006 r. Pierwszego dnia przewodnik zabierze mnie do miejsca wymiany pieniędzy. Gwoli informacji na Sokotrze jest tylko jeden bankomat, jest jednak bardzo zawodny, więc lepiej zabrać ze sobą potrzebne środki na cały czas trwania wycieczki.
Jedzenie i woda wliczone są w cenę wycieczki i jest tylko jedna okazja do zakupu pamiątek (które i tak są bardzo tanie), więc gotówka jest raczej zbędna. Alkohol w całym kraju jest nielegalny, więc nie sądzę że będę potrzebować jakiejkolwiek gotówki.
Tak. Ta wycieczka jest przygodą, muszę być na to przygotowanym i nie oczekiwać luksusów. Zakwaterowanie podczas całej wycieczki jest bardzo proste; hotel w Hadibou ma bieżącą wodę, prąd i według lokalnych standardów czystą pościel, jednak nie zawsze zapewnia papier toaletowy, mydło lub ręczniki, więc własne będą na wagę złota. W tych bardzo odległych miejscach wyspy spędzę 3 noce „na dziko”. Dla wygody zapewnione są namioty, materace, koce i poduszki, ale bez żadnych udogodnień, takich jak prysznice czy toalety. To ta najbardziej ekscytująca dla mnie część wyjazdu.
Główną częścią wycieczki, fizycznie najtrudniejszą, jest 90-minutowy spacer do jaskini Hoq. Jest stromo, bez ścieżek, szlaku, wśród luźnych kamieni i skał, w ogromnym upale, który zapewne nie pomaga we wspinaczce. Już się na niego cieszę, jak mokry spocony położę się później w namiocie umyty w kubku wody.
Podczas całej wycieczki poza hotelem nie ma możliwości ładowania urządzeń elektronicznych, dlatego zaleca się korzystanie z akumulatorów. Na kempingu nie ma dostępu do prądu ani sieci wi-fi. Nie będzie więc blogowania ani whatsup ani insta.
Hotel ma dostęp do internetu, ale nie należy na nim polegać, ponieważ jest bardzo słaby i często nie działa. Na wyspie nie działają telefony komórkowe. Mamusia więc dzwonić nie będzie. Zakup karty sim w celu korzystania z danych mobilnych jest możliwy, jeśli desperacko będę potrzebował korzystać z internetu, jednak jest to nadal bardzo niestabilne i w wielu obszarach wysypy najzwyklej w świecie nie będzie sygnału. Muszę przygotować się na tygodniowe odcięcie od technologii. Rodzina tym bardziej.
W związku z ty, że alkohol jest nielegalny, nie będę mógł go spożywać podczas całego pobytu w Jemenie. Po powrocie upiję się w samolocie.
Wielkość grupy to 14-16 osób, plus jeden pilot wycieczki i jeden lokalny przewodnik.
Ponieważ będziemy podróżować do miejsc położonych na uboczu lub z bardzo o słabej infrastrukturze turystycznej, podczas wycieczki nie zawsze wszystko może pójść zgodnie z planem. Znowu przygoda. Jako część wycieczki grupowej doświadczę wzlotów i upadków podróżowania w grupie. Moi towarzysze podróży będą pochodzili z różnych krajów, reprezentowali różne płci i w różnym wieku.

Brzmi interesujaco, chociaz nie powiem, ze zachecajaco.
Część zniechęcającą i nieprzewidywalną nazywa się przygodą 😂
Ja zapytałam- za jakie grzechy? Ale chyba się nie zapisało…
Grzechów to ja mam cały worek 😈
Ja też, ale na taką wycieczkę za swoje grzechy, chyba bym się nie zapisała:-) nie powiem, jestem ogromnie ciekawa… Dobrze, że jedziesz- opowiesz, jak wrócisz 🙂
Postanowiłem ciagnąć swój krzyż 😂😂
pooglądałam zdjęcia, trochę już zazdroszczę
Ten pakiet z pluskwami i innymi robalami wielce obiecujący…
Prawdziwie all inclusive
znaczy: jedziesz doświadczyć turystyki wg standardów sprzed lat stu. Tak? Gdybyż tylko alkohol był legalny…ale może zamiast tego można użyć czegoś innego? Marychy czy coś… No bo tak całkiem na trzeźwo?!
To wyjazd kulturoznawczy, taki National Geographic dla opornych, kto wie może odkryje w sobie smykałkę do biegania po pustyni, budowania szałasów, picia wody z kałuży i polowania na ryby kamieniem😂
Alkoholu nie ma, za marychę odcinają głowę, wezmę gumy do żucia i landrynki 😂
a potem świat się dziwi, że tubylcy wolą żyć gdzie indziej :p
Kto wie? Może ci się spodoba? Wrócisz, porzucisz korpo, zapuścisz brodę i siebie i zostaniesz pustelnikiem.
Tak też może się zdarzyć, całkowicie zmienię swój wygląd i życie. Jedyne tylko co pozostanie to konieczność płacenia podarków :p
Piszesz :”Hotel ma dostęp do internetu, ale nie należy na nim polegać, ponieważ jest bardzo słaby i często nie działa. Na wyspie nie działają telefony komórkowe. Mamusia więc dzwonić nie będzie. Zakup karty sim w celu korzystania z danych mobilnych jest możliwy, jeśli desperacko będę potrzebował korzystać z internetu, jednak jest to nadal bardzo niestabilne i w wielu obszarach wysypy najzwyklej w świecie nie będzie sygnału. Muszę przygotować się na tygodniowe odcięcie od technologii. Rodzina tym bardziej”. Człowieku, pamiętam czasy kiedy to umawiałam się na wykonanie telefonu, łączenie było przez centralę, raz w tygodniu. Jaka jestem stara…
Ja tez to to pamietam. Z czasem tylko niektórzy zdążyli przyzwyczaić się dobrego i nowoczesnej technologii 😂😂
Czy to jest plus, czy minus czasami mnie zastanawia…(Chyba i plus i minus jednocześnie).