Przeczytać za kilka lat

Zdarza mi się czasami przeczytać o czymś ciekawym, odnoszącym się do przyszłości i kusi mnie wtedy, żeby o tym pamięć, by później móc to sprawdzić i zweryfikować. Taki list pisany do samego siebie w przyszłości…

Mnóstwo mówi się i pisze ostatnio o potencjale sztucznej inteligencji, co jest z jednej strony zarówno ekscytujące, jak i przerażające.

Nawet założyciel Microsoftu, opublikował list otwarty na temat potencjalnych zalet i wad sztucznej inteligencji. Jako branże najbardziej dojrzałe do rewolucji sztucznej inteligencji wymienił zmianę klimatu, produktywność, edukację i opiekę zdrowotną.

Niektóre firmy specjalizujące się w tych dziedzinach odnotowały już korzyści związane ze sztuczną inteligencją, ale co wydaje się kwestią długoterminową dla inwestorów, to etyka sztucznej inteligencji.

AI stała się teraz języczkiem uwagi. Mnóstwo nowych funkcji opartych na sztucznej inteligencji opracowanych przez firmy technologiczne zaostrza wyścig o zdominowanie tej ekscytującej nowej przestrzeni. Od kilku miesięcy sam z sukcesem używam ChatGPT, który wyręcza mnie w tworzeniu dokumentów oraz treści do prezentacji. Kwestią czasu będzie wymóg pisania pracy dyplomowej, bo recenzent będzie czytał ją dłużej niż zajmie komuś jej napisanie. Nie wiesz jak to działa? Zapytaj swoje dziecko, bo wypracowania piszą się same…

Wszystko o czym czytam w tej chwili brzmi jak science fiction, ale potrafię wyobrazić sobie jak AI doradza mi np. w co inwestować, wymyśla potężny algorytm i identyfikuje, które akcje i papiery wartościowe wyglądają najbardziej obiecująco.

Rozwój sztucznej inteligencji będzie tak samo fundamentalny, jak stworzenie mikroprocesora, komputera osobistego, Internetu i telefonu komórkowego. Zdolność ChatGPT do wyrażania pomysłów w coraz większym stopniu będzie przypominała dostępność zwykłego pracownika umysłowego, który pomoże w różnych zadaniach. Aplikacje Word, Outlook, Excel, Teams, wyszukiwarki, strony banków, urzędów, miejsc użyteczności publicznej, sądów, standardowo będę zintegrowane z AI. Sztuczna inteligencja wesprze opiekę zdrowotną i edukację, eliminując bariery językowe i problemy z dostępem. Pracowników tych branż uwolni od obciążeń administracyjnych.

Teraz to tylko czekać…

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 Responses to Przeczytać za kilka lat

  1. trollatrolla's awatar trollatrolla pisze:

    wszystko fajnie, ale z czego będą żyć ludzie, którzy do tej pory robili to, co wkrótce będzie robić AI?
    Mam wrażenie, że nadal jak głupcy, podążamy kierunkiem wytyczonym przez postęp technologiczny. Technologia stała się naszym bogiem, kompletnie nie zastanawiamy się nad ceną postępu.
    Ciągle wraca do mnie scena z filmu Kontakt (który uważam, za jeden z najlepszych).
    Pytają bohaterkę: gdybyś mogła im zadać tylko jedno pytanie, jak by ona brzmiało?
    A ona odpowiada: zapytałabym jak dokonali tak ogromnego postępu technologicznego nie niszcząc samych siebie.

  2. „Jako branże najbardziej dojrzałe do rewolucji sztucznej inteligencji wymienił zmianę klimatu, produktywność, edukację i opiekę zdrowotną”. Czepiam się (jak zwykle): produktywność i zmiana klimatu to nie są branże czegokolwiek.

  3. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    My się z AI nie lubimy, zauważyłam, że kłamie i owszem, potem przeprasza, ale co mi po jego przeprosinach…
    I nie lubię tworzonych przez niego obrazów miejsc, które nie istnieją… boję się, że się kiedyś nabiorę…

Dodaj komentarz