Damaszek – dzień 2

Damaszek od razu mi się spodobał, a zwłaszcza jego stare miasto. To niezwykle klimatyczne środowisko miejskie, z sukiem i alejkami wypełnionymi budynkami, ludźmi i historią, chrześcijanami i muzułmanami często obok siebie. Ma mocne roszczenia do bycia najstarszym stale zamieszkanym miastem na świecie i nie miałem trudności z uwierzeniem, że to prawda.

Wczoraj udało na się zobaczyć tylko podziemny kościół powiązany z nawróceniem damasceńskim (które miało miejsce przy „ulicy zwanej Prostą”), trumnę, która podobno zawierała głowę Jana) Chrzciciela w Wielkim Meczecie (co oczywiście jest kwestionowane) i Hotel Baron, w którym gościli Agatha Christie i król Faisal. Historia tego kraju jest długa, skomplikowana i wyczerpująca. Przez stulecia będąca integralną częścią Imperium Osmańskiego, Syria była następnie przez ćwierć wieku okupowana przez Francuzów, zanim w 1946 roku Damaszek stał się stolicą niezależnego królestwa (ogłoszonego przez Faisala z hotelu Baron). Tyle wiedziałem, chociaż ominąłem unię z Egiptem (coś, co wciąż symbolizują dwie gwiazdy na fladze Syrii). W 1970 r. władzę objął Hafez al-Assad – ojciec obecnego prezydenta i nadeszły cztery dekady względnej stabilności. To nie jest miejsce na komentarz na temat dobrych i złych stron niedawnego konfliktu i obecnego przywództwa syryjskiego, zwłaszcza dlatego, że nie mam kwalifikacji, aby go przedstawić poza banalną uwagą, że jest on bardzo złożony. Nasz przewodnik miał konkretny pogląd iw kontekście nie całkiem irracjonalny. Jego życie przed 2012 rokiem było dobre, a „terroryści” to zakłócili. Assad postanowił powstrzymać tych terrorystów i w dużej mierze mu się to udało. Ergo, Assad to dobra rzecz. Nie zabrakło eufemistycznych nawiązań do „kryzysu” i krytyki zachodniego terminu „Arabska Wiosna”, sugerującego odrodzenie. Zdaniem naszego przewodnika przyniosło to głównie zniszczenia. Podczas mojego tygodnia w Syrii trudno było uciec Basharowi al-Assadowi. Wszędzie wisiały wyblakłe od słońca plakaty przedstawiające Prezydenta, chociaż jego propagandyści zadbali o to, aby wprowadzić trochę urozmaicenia: czasami był w trybie wojskowym (mundur i Ray-Bany); czasami mąż stanu (garnitur i poważna postawa); czasami bez krawata i z nutą uśmiechu. Były to oficjalne wystawy na poboczach dróg i budynkach rządowych, ale pojawiały się też mniejsze plakaty. Niewiele z tych ostatnich pojawiło się spontanicznie.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 Responses to Damaszek – dzień 2

  1. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Zdjęcia super, Damaszek to wspaniałe miasto!

  2. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Pięknie wyglądają te kopczyki przypraw…
    A co przywiozłeś ze sobą?

Dodaj komentarz