uczę się przez całe życie

M. jest kucharzem, jest nawet szefem kuchni, potrafi wyczarować cudo smakołyki z tego co aktualnie znajduje się w lodówce (jego, bo w mojej często jest tylko lód, woda mineralna, resztki jakiegoś alkoholu, stary ser i liście sałaty). M. potrafi też robić najlepszą na świecie pizzę i wcale nie uważam tak, bo jest ważny w moim życiu, ale dlatego, że jest obłędny w tym co robi. Jego pizze to małe dzieła sztuki, za każdym razem są bardziej niż poprawne, poza tym M. potrafi w zależności od sezonu, poru roku, sezonowości produktów wyczarować coś, co wszyscy chcą próbować, smakować i za każdym razem towarzyszą temu doznania na miarę restauracji z gwiazdką Michelin. Gdyby pani Magda Gessler pojawiała się kiedyś w jego restauracji spróbować pizzy M. nie byłoby rewolucji, tylko rozkosz podniebienia.

Kilka lat temu miałem nawet okazję razem z nim wziąć udział w konkursie „ Campionato mondiale della pizza 2017″ w Parmie, konkurs na najlepszą pizzę świata i zajęliśmy wtedy 3. miejsce w Szwajcarii, 30. na świecie. Byliśmy, bo M. zgodził się, bym towarzyszył mu w tym konkursie jako pomocnik, choć moje zadanie skupiało się głównie na tym, by nie przeszkadzać, nosić za nim wszystkie produkty albo to o co mnie poprosił.. Jedna z tych rzeczy, którą robiliśmy naprawdę wspólnie, i którą wspominam z łezką w oku.

Kilka tygodni temu, nieopodal mojego miejsca zamieszkania, otworzono sklep z produktami spożywczymi wprost z Hiszpanii. Coś mnie tknęło aby zajrzeć. Wszedłem, sprzedawcy byli mili, uśmiechnięci, mieli gadane, więc jak można było przewidzieć, wyszedłem i wyszedłem z połową sklepu. Kupiłem m.in. ośmiornicę. Dziś wziąłem się za jej gotowanie wg wskazówek przez lata podpatrzonych i zapożyczonych od M. Kurczak czy stek to to nie był. I co? Voila! Joel Robuchon, Alain Ducasse, Gordon Ramsey, Makłowicz, Gessler czy każdy inny lokalny szef kuchni nie jest mi dziś straszny. Info dla hejterów: rewolucji żołądkowych też nie było. A to złoto to oczywiście jadalne.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 Responses to uczę się przez całe życie

  1. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Teraz rozumiem Twoje zamiłowanie do kuchni! I to, że próbujesz wszędzie wszystkiego (no prawie)!
    Gratuluję smacznej ośmiornicy, pozostanę przy pizzy nr 17. 🙂

    • saberblog's awatar saberblog pisze:

      Rozumiem. Ośmiornica nie jest czymś na co każdy rzuca się jak na puchar ludów. Pizzą 17?! Dobry wybór. Jestem sklonny zaoferować Ci z dowozem 😂

      • salmiaki's awatar salmiaki pisze:

        Ja wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć 🙂 Przestałam już liczyć kalorie i zamartwiać się tym, że przytyje. Lepiej żyć, cieszyć się i moc jeść pizzę 🙂
        Nie zasnę, zrobiłam się głodna!

      • saberblog's awatar saberblog pisze:

        Jestem przy tobie pamietam i czuwam. Zawsze i nieustająco. O tej porze to tylko ośmiorniczka bo jest lekka ale wiem wiem to nie jest Twoja kraina smaku

      • salmiaki's awatar salmiaki pisze:

        :-))) No nie jest 🙂

  2. trollatrolla's awatar trollatrolla pisze:

    o w życiu! Ja to nawet siedzieć przy jednym stole z czymś takim nie mogę.
    Ale pizzę dobrą to bym zjadła… DOBRĄ mówię, nie szwedzką.
    I żeby jeszcze nie mieć po niej migreny…

  3. Dobrze wygląda.
    Smacznego.

  4. agnecha's awatar agnecha pisze:

    „(…) prawdziwa podróż, rozumiana jako wchłonięcie pewnej „zewnętrzności” odmiennej od tej codziennej, pociąga za sobą całkowitą zmianę odżywiania, pochłanianie zwiedzanego kraju w jego faunie i florze oraz w jego kulturze (chodzi nie tylko o odmienne zabiegi w przyrządzaniu i przyprawianiu potraw, lecz także o używanie odmiennych narzędzi, którymi rozgniata się mąkę, czy miesza w kociołku), wprowadzenie go przez usta do przewodu pokarmowego. Jest to jedyny sposób podróżowania, który ma sens w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko to, co jest widziane, można równie dobrze zobaczyć w telewizji, nie ruszając się ze swego fotela”.
    „W słońcu jaguara” Italo Calvino

    • saberblog's awatar saberblog pisze:

      Pięknie powiedziane

      • agnecha's awatar agnecha pisze:

        Dziś odkrywam tego pisarza. Nie mogłam się oprzeć, by akurat ten cytat przekazać właśnie Tobie 🙂 Wiem, z jaką pasją eksplorujesz kulinarnie każdy odwiedzany zakątek świata. Dużo dobrych wrażeń w podróżach 🙂

      • saberblog's awatar saberblog pisze:

        Dzięki! Sztuka jest tak ładnie opisać rzeczy nie do opisania:)
        Czekam na swój następny wyjazd. Lokalna kuchnia będzie jego wielką częścią🤩

      • agnecha's awatar agnecha pisze:

        Zazdroszczę Ci. Jak zwykle, ale wiesz że z radością i tak pozytywnie! Szykuj się i .. jak zwykle korzystaj na maksa 🙂