życie pisze scenariusze

Przez ostatnie kilka tygodni zawodowo głównie „gimnastykowałem się” byleby się nie narobić. Tematy i projekty, które pojawiały się na horyzoncie spychałem na innych albo znikałem z biura, byleby nie zostać przydzielony do czegoś, co było jednym wielkim szambem. Taka strategia nie mogła sprawdzać się w nieskończoność, wiedziałem że kiedy wrócę do biura po świętach nie będę miał już wymówek i będę musiał zmierzyć się z rzeczywistością. Od zeszłego tygodnia zacząłem wysyłać na zewnątrz swoje cv, perspektywa pozostania w obecnym zespole firmy „budującej lepszy świat pracy” nieustannie wzbudza we mnie agresję i pogardę. Dziś rano w ogóle nie planowałem pojawić się w biurze, jak tylko rano zobaczyłem za oknem śnieg i temperaturę -9, to przykryłem się tylko głębiej kołdrą i poszedłem w kimę. Do biura dotarłem na 13.00 po to by zjeść lunch, poczytać horoskop, wypić dwie kawy i o 16 wróciłem do domu. Perspektywa oczekującej mnie jutro rozprawy rozwodowej bardzo skutecznie psuje mi nastrój. Wieczorem odebrałem wiadomość od klienta, z pytaniem czy nie chciałbym znowu dla niego pracować. Jutro ma podać mi więcej szczegółów. Jest jak w filmie „Diabeł ubiera się u Prady” – kiedy całe twoje życie się zawali, to znaczy że czas na awans.

Unknown's avatar

O saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na życie pisze scenariusze

  1. Ultra's avatar Ultra pisze:

    Życzę zatem awansu i spokoju tak potrzebnego jak powietrze, by móc oddychać.
    Serdeczności

  2. salmiaki's avatar salmiaki pisze:

    Ale nie napisałeś, co było w horoskopie!

    Przytulam Cię mocno, trzymaj się, nie poddaj się złym emocjom. Coś się kończy, ale coś się zaczyna. Ja w Ciebie wierzę. Zasługujesz na gwiazdkę z nieba!

  3. agnecha's avatar agnecha pisze:

    Trzymaj się..
    Czasem lepiej tak.. by mogło znów być lepiej. Inaczej.
    Zamykasz drzwi otwierają się okna.. możliwości..

  4. trollatrolla's avatar trollatrolla pisze:

    słuchaj… skoro możesz iść do pracy na kawę i horoskop to po co ci inna robota?

  5. mr Andrzej W's avatar mr Andrzej W pisze:

    Opowieść o zwrotach losu i zmianach w życiu zawodowym, które nieraz przypominają scenariusz filmowy.

    Przyznajesz się do unikania trudnych projektów, ale nadszedł wyczekiwany moment, gdy trzeba stawić czoła rzeczywistości. Niechęć do obecnego zespołu i pragnienie uniknięcia rutyny pracy skłoniły Cię do poszukiwań nowych perspektyw. Historia ta ukazuje, że nawet w najtrudniejszych momentach życia zawodowego mogą pojawić się nieoczekiwane okazje.

    • saberblog's avatar saberblog pisze:

      Jeśli miałby powstać film to tyko po mojej śmierci😂
      Na razie nigdzie się nie wybieram więc nie pozostaje mi nic innego jak brnąć w nieznane

      • mr Andrzej W's avatar mr Andrzej W pisze:

        Plan na film po śmierci brzmi jak dramat z nutką czarnej komedii! 😂🎬 Póki co, życie to najlepszy scenariusz, więc biorę popcorn i czekam na kolejne nieznane przygody Twoje!

Dodaj komentarz