Powrót

O 4:45 rano zaplanowana była zbiórka w recepcji, skąd autobusem wszyscy mieliśmy udać się na lotnisko. Mieliśmy, bo po zapakowaniu wszystkich naszych bagaży wiekowy autobus niespodziewanie odmówił posłuszeństwa. Po kilku próbach odpalenia silnika nie było wyboru jak tylko naprędce zorganizowanie dla nas kilku taksówek. Taksówek nie było, ale wielu przypadkowych prywatnych kierowców za obietnicę banknotu z wizerunkiem Andrew Jacksona zgodziło się nas tam dowieźć. Straciliśmy dużo czasu szukając alternatywnego transportu, wszyscy byliśmy poddenerwowani, że nie zdążymy na wyznaczony lot, ale nie to okazało się najgorsze w tej historii. Nasz kierowca w aucie przez całą podróż palił papierosa za papierosem, okrutnie śmierdziało, szyby zadymione, koleżanka i ja myśleliśmy że zwymiotujemy, ale nic nie mogliśmy powiedzieć, w końcu jakby nie było pan wyświadczał nam olbrzymią przysługę. Zdążyliśmy. Na kontroli paszportowej mój paszport przeglądany był przez prawie godzinę, znowu było kserowanie wszystkich stron, skrupulatne przeglądanie pieczątek i starych wiz, mój dokument kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk, z pokoju do pokoju a urzędnicy którzy go weryfikowali wyglądali na bardzo dokładnych, surowych, poważnych i nieznoszących słowa sprzeciwu. Całość zajęła naszej grupie prawie trzy godziny.

Przed południem dotarłem do hotelu w Tunisie i pierwsze co zrobiłem to udałem się na obiad połączony z dużą ilością wina.

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz